Animizm

dodano: 26/03/2010 17:10 • komentarze: 0 • odsłony: 8165 • kategoria: Religie świata • dodał: Synthetic

Dziś zajmę się niewątpliwie ciekawym zagadnieniem, jakim jest animizm. Pewnie niektórzy z Was słyszeli co nieco na ten temat, a innym sam termin coś mówi, jakby obił się kiedyś o uszy. Są też pewnie tacy, którzy pojęcia nie mają, o co chodzi, dlatego zacznę od samego początku, czyli tego, czym dokładnie jest ten cały animizm.

Słowo to pochodzi od łacińskiego anima i oznacza tyle, co „dusza”, „duch”, „tchnienie”. Pojęcie to stworzył brytyjski antropolog Edward Burnett Tylor (1832 – 1917) w latach 70. XIX wieku. Stwierdził on, że wiara w duchy to absolutnie niezbędne preludium do powstania religii i że jako taka jest pierwszym stadium jej rozwoju. Poczytać o tym można w jednej z jego prac zatytułowanej „Primitive Culture” („Cywilizacja pierwotna”).

AnimizmPewnie wszyscy znają historię i wierzenia starożytnych Greków. Można doszukać się tam informacji o kultach drzew, duchowej mocy drzew (Najady), czy chociażby piorunów (Zeus). Takich samych „smaczków” doszukać się można w innych religiach. Rzeka Ganges do dziś jest w Indiach święta, na Synaju Jahwe zawarł przymierze z Abrahamem, w starożytnym Egipcie silny był kult Słońca. Właśnie tak w wielkim skrócie opisać można animizm – jest to jeden z kultów pierwotnych, wyróżniający się wiarą w to, iż wszystko, co nas otacza i my sami mamy duszę, tj. jakiś pierwiastek duchowy, który nadaje naszemu istnieniu głębszy sens i pozwala wierzyć w to, że świat przepełniony jest jakimś rodzajem energii przenikającej rzeczywistość.
Pojęciem silnie związanym, a właściwie nieodłącznym, jest pojęcie manizmu (manes – „zmarli przodkowie”), czyli kultu przodków. Najczęściej punktem wyjścia do tego typu rozważań jest fakt, że duch nie umiera całkiem, ale odchodzi w inne płaszczyzny, nieosiągalne dla żyjących i może stamtąd wywierać pozytywny lub negatywny wpływ na losy swoich potomków, dlatego należy oddawać im cześć religijną, składać ofiary i modlić się.

Wysoce prawdopodobne, że zjawisko tabu również wzięło się od kultów animistycznych, podobnie jak fetyszyzm i totemizm.

Pewnie teraz niektórym z Was coś świta na ten temat. Tak, macie rację – z animizmem silnie związany jest szamanizm, czyli fundamentalny czynnik życia religijnego wielu prymitywnych narodów.
Szamani są wszechstronnymi członkami plemienia. Ich duża wiedza o roślinach prowadzi do przejęcia roli lekarza, który potrafi leczyć wszystko – od ciężkich chorób po drobnostki. Jest także wzywany do opętanych, oferuje wsparcie psychiczne całemu plemieniu, a wieczorem, przy ognisku, opowiada niesamowite historie i śpiewa cudowne pieśni.
Jego najważniejszą umiejętnością jest jednak kontakt z duchami. To on jest dla animistów łącznikiem pomiędzy światem materialnym i duchowym.
AnimizmWiele kultur animistycznych przedstawia sobie świat jako kosmos trzypoziomowy: pośrodku znajduje się płaski dysk Ziemi, pod spodem świat duchów złych czy nieżyczliwych, a nad Ziemią świat duchów dobrych, pomocnych. O ile każdy człowiek doświadcza obecności duchów pod postacią sprzyjających zdarzeń, choroby, leczniczej rośliny itp., to właśnie szaman jest osobą wybraną do bezpośredniej styczności z tymi istotami. Warto podkreślić słowo "wybrany"; nie można samemu upoważnić się do kontaktów ze światem duchów: inicjatywa zawsze pochodzi "z góry". Kontakt z duchami następuje w transie; szaman wprowadza się w trans najczęściej poprzez rytmiczne bębnienie, monotonny śpiew oraz spożycie "roślin wizyjnych". W czasie rytuału traci częściowo przytomność, podczas gdy jego dusza wędruje swobodnie po świecie duchów, korzystając z pomocy sprzyjającego ducha. Podczas wędrówki szaman może ujrzeć rzeczy niedostępne dla reszty społeczności; stąd przekonanie, że w mocy szamana jest widzieć przyszłość i przeszłość.

Wydawać by się mogło, że we współczesnym świecie nie ma miejsca na taką religię (pomijam oczywiście naleciałości w religiach panujących teraz). Nic bardziej mylnego – animiści żyją i mają się całkiem dobrze! Wiele osób żyje w odizolowanych obszarach wiejskich, ich życie zdaje się być zbudowane wokół sił natury. To stwarza doskonałe warunki do ukorzenia się przed naturą i uznania jej wyższości, a tym samym w jakiś sposób (jawnie lub podświadomie) do przyjęcia animizmu.

W świecie bardziej „cywilizowanym” też można znaleźć animistów. Wbrew potocznej opinii o bliskim zmierzchu religii pierwotnych, mechanizacji wszystkiego, przeżywają one prawdziwy renesans. Do niedawna wyszydzane, dyskryminowane, zakazywane, spontanicznie zostają wskrzeszane przez ludzi rozczarowanych religiami zinstytucjonalizowanymi, szukających własnych, pradawnych korzeni. Wielu socjologów jest zdania, że to tylko przejściowa „moda”, podobnie jak moda na religie Wschodu w drugiej połowie XX w.

Nadchodzi wiosna, czas przemian, odradzania się natury. Znajdźcie chwilę refleksji w jakiś ładny, słoneczny dzień i pomyślcie nad tym, jak ludzie kiedyś dziwili się zjawiskom nam znanym praktycznie od dziecka. Kto wie, może za kilkaset, kilka tysięcy lat, nasi potomkowie tak samo będą myśleć o nas... ;)

źródła: Internet
Zobacz co sądzą o tym inni:
Aby mieć możliwość komentowania, musisz być zalogowany. Nie masz konta? Zarejestruj się!
nieznane.pl Bądź na bieżąco! Subskrybuj nasz kanał RSS.Statystyki This Page Is Valid XHTML 1.0 Transitional :: ©2007-2009 nieznane.pl ::