Czym jest całun turyński?
Całun turyński to płócienna tkanina o długości prawie 4,5 metra i szerokości ponad 1 metra, przedstawiająca wizerunek przedniej i tylnej strony sylwetki człowieka, który wiele osób uważa za odcisk ciała Jezusa Chrystusa.
Legenda Całunu
Rozpostarto długą płócienną tkaninę, a ciało ukrzyżowanego człowieka rozłożono na jej dolnej połowie. Górną połową przykryto ciało, całkowicie je zasłaniając, od stóp do głów. Ciało mężczyzny nosiło ślady męczarni i śmierci wskutek ukrzyżowania, więc krew szybko zaplamiła materiał. Owinięte całunem zwłoki zostały następnie umieszczone w grobowcu, grób zaś zapieczętowano dużym kamieniem.
Trzy dni później grób był pusty, a w zimnym grobowcu pozostał tylko całun. Całun ten jednak miał na sobie coś więcej niż tylko ślady krwi. Przedstawiał wizerunek całej sylwetki ukrzyżowanego człowieka. Widoczne było jego nagie ciało, choć niestety słabo, można również było rozpoznać rany na koronie cierniowej, użytej jako narzędzie tortur, strugi krwi spływające po czole, otwory w rękach i nogach, w które wbito gwoździe, plamy krwi na boku, gdzie zgodnie z Pismem Świętym biblijny Jezus został przebity włócznią, a także ślady biczowania na plecach, pasujące dobrze do ciężarków przymocowanych do końcówek bata, którym smagano ludzi w czasach Chrystusa.
Dzieje Całunu Turyńskiego
Choć legenda mówi, że Całun Turyński ma 2000 lat, pierwsze wzmianki o nim w dokumentach historycznych pojawiły się około 1204 roku, w okresie krucjat, kiedy doniesiono, iż został zagrabiony w czasie plądrowania Konstantynopola. Całun został później wystawiony we Francji w latach 50. XIV wieku, aż wreszcie stał się własnością archidiecezji Turynu, gdzie jest przechowywany do dzisiaj. Pożar w 1532 roku uszkodził Całun i został on naprawiony przez zakonnice, które przeszyły do niego 32 kawałki tkaniny, usunięte dopiero w trakcie generalnej konserwacji płótna.
Obraz na Całunie
Najważniejsze wydarzenie w historii całunu nastąpiło w 1898 roku, kiedy przypadkowo odkryto jego "negatywowy" obraz. Od tej pory toczy się wielki spór, w którym wierni są święcie przekonani o autentyczności Całunu, zaś sceptycy i znaczna część przedstawicieli świata nauki wierzą, iż stanowi on średniowieczne malowidło.
Opinia Kościoła
Istnieją solidne podstawy, by sądzić, że jest to rzeczywiście dzieło człowieka. Najbardziej przekonujące są wyniki datowania metodą węgla 14C, jak również efekt odtworzenia przypuszczalnego wyglądu Chrystusa przeprowadzonego przez specjalistów od medycyny sądowej. Kościół nigdy nie stwierdził, że jest to całun grobowy Jezusa Chrystusa, a zamiast tego określa go mianem "pomocy modlitewnej". Niemniej jednak władze kościelne nigdy nie uznały go za nieautentyczny i chronią go, tak jakby był prawdziwym całunem Jezusa.
Argumenty za autentycznością
Wizerunek na Całunie jest niemal niewidoczny, chyba że ogląda się go w formie negatywu fotograficznego. Jak jakiś średniowieczny malarz mógłby stworzyć coś, co pojawia się tylko na negatywie, na stulecia przed wynalezieniem fotografii ? Jak mógłby tak drobiazgowo nanieść wszystkie elementy na płótno, nie wiedząc właściwie, co maluje ?; Ślady ran na ciele człowieka przestawionego na Całunie idealnie odpowiadają opisowi ukrzyżowania Chrystusa. Najbardziej przekonujące są pozostałości otworów po gwoździach na rękach. Średniowieczne obrazy przedstawiały Jezusa ukrzyżowanego w taki sposób, że gwoździe przebijały mu dłonie. Dopiero kilkaset lat później ustalono, że dłonie nie podtrzymywałyby ciężaru całego ciała, zaś Rzymianie przebijali gwoździami nadgarstki swoich ofiar; Pyłki zdjęte z Całunu zidentyfikowano jako należące do gatunku ostu występującego lokalnie w Palestynie w I wieku n.e.
Argumenty przeciw autentyczności
"Krew" z Całunu Turyńskiego poddano badaniom, które wykazały, że składa się ona z ochrowoczerwonej i cynobrowej tempry; Datowanie metodą węglową przeprowadzone przez trzy niezależne laboratoria (w Arizonie, Oksfordzie i Zurychu) w 1988 roku potwierdziło, że płótno Całunu pochodziło z okresu pomiędzy 1260 i 1390 rokiem; Istnieje dokument z połowy XIV wieku zawierający relację pewnego ówczesnego biskupa o tym, iż słyszał wyznanie artysty, który stworzył Całun. Ponadto w 1389 roku papież Klemens VII oznajmił, że Całun to oszustwo; Fizyczna charakterystyka Całunu Turyńskiego (pojedyncza płachta płótna o długości niespełna 4,5 metra) nie zgadza się z niektórymi relacjami biblijnymi dotyczącymi pochówku Jezusa, a zwłaszcza z informacjami z Ewangelii według świętego Jana. U Mateusza, Marka i Łukasza materiał, w którym złożono Jezusa do grobu, jest opisywany po prostu jako "płótno". Ale Jan mówi coś innego:
"Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu".
Ewangelia wg świętego Jana 20, 4-7
Zdaniem świętego Jana, Chrystus został owinięty w płótna, a wokół jego głowy owinięto oddzielną tkaninę ("chustę, która była na Jego głowie"). Zdecydowanie przekreśla to możliwość, by mógł to być jednoczęściowy Całun Turyński z domniemanym odciskiem twarzy Jezusa.
Wizerunek mężczyzny z Całunu Turyńskiego- wysokiego, długowłosego i mającego jasną cerę Jezusa- stoi w sprzeczności z tym, jak wyglądali mężczyźni żyjący w czasach Jezusa w rejonie jego narodzin. Przy wykorzystaniu czaszek datowanych na czasy Jezusa oraz nowoczesnych technik komputerowych antropolodzy specjalizujący się w medycynie sądowej niedawno ustalili, że semicki mężczyzna z I wieku n.e. zazwyczaj miał 155 centymetrów wzrostu, ważył około 55 kilogramów, miał też brodę i krótkie, kręcone włosy. Mieli oni także ciemną skórę i ciemne oczy.
---
Bibliografia: "Najdziwniejsze Zagadki Świata Księga 2", zdjęcia: internet
źródła: paranauka.pl |