Egzorcyzmy Anneliese Michel

dodano: 06/01/2009 03:43 • komentarze: 29 • odsłony: 41215 • kategoria: Postacie • dodał: Synthetic

Na życzenie sebastian811

Egzorcyzmy Anneliese Michel



Wielokrotnie poruszany był temat zjawiska opętania przez demony, diabły, czy złe duchy różnych ludzi. Do dziś najbardziej wyrazistym i jednocześnie służącym za uniwersalny przykład w tego typu rozważaniach pozostaje przypadek pewnej Niemki, wielokrotnie egzorcyzmowanej, lecz zmarłej tragiczną śmiercią mimo starań przewodników duchowych.

O Anneliese Michel krąży wiele historii. Ludzie badający jej przypadek podzieleni są na dwa obozy – zwolenników teorii o ingerencji demonów w życie dziewczyny i tych, którzy za powód jej okropnego stanu przed śmiercią i samego zgonu uznają błąd w sztuce lekarskiej. Doczekaliśmy się na jej temat wielu publikacji, kilku filmów, a tak naprawdę nie jesteśmy w stanie wyjaśnić po 33 latach co tak naprawdę zaszło.

Egzorcyzmy Anneliese MichelAnneliese byłą zwykłą, skromną dziewczyną przykładającą wielką wagę do nauki. Pochodziła z pobożnej rodziny, razem z rodzicami i trzema siostrami co niedziela uczęszczała na msze. Znajomi zapamiętali ją jako niezwykle kruchą i delikatną, co nie kolidowało jednak z prowadzeniem życia prywatnego. Życie toczyło się codziennym trybem w jej domu w Klingenbergu, nic nie wskazywało na tragedię, jaka miała się niebawem rozegrać...

Jesienią 1968 roku Anneliese zwierzyła się jednej ze swych koleżanek z tego, co spotkało ją poprzedniej nocy. Podobno nie mogła wstać z łóżka, ani ruszyć jakąkolwiek kończyną, czuła, jakby jakaś tajemnicza siła ściskała ją i przypierała z całej siły do materaca. Szesnastoletniej dziewczynie (którą wówczas niemka była) może przyśnić się wiele rzeczy, zatem nikt nie widział w tym niczego niezwykłego. Problem jednak w tym, że prawie rok po tym wydarzeniu sytuacja powtórzyła się – prawie identyczny przebieg rzeczy, jednak sama Anneliese twierdziła, jakoby odczuwała to silniej, intensywniej niż za pierwszym razem. I tym razem problem nie okazał się dostatecznie poważny, by zainterweniować w odpowiedni sposób.
Zamiast tego dziewczynę wysłano do lekarza. Neurolog nie wykrył absolutnie żadnych zaburzeń, Anneliese była zdrowa jak przysłowiowy koń. Mimo to została wysłana do sanatorium,w którym miała odpocząć i z nowymi siłami wrócić do szkoły. Jednak tak się nie stało – po kilku dniach jej towarzyszki z ośrodka z przerażeniem obserwowały, jak dziewczyna dostaje dziwnych kurczy lub po prostu przez kilka chwil nie panuje nad swoim ciałem.

Te kilka miesięcy „choroby” spowodowały, że Michel była zmuszona powtarzać rok w szkole. Mimo złego samopoczucia i braku sił przyłożyła się i zdała maturę. To świadczyło o jej przemożnej chęci „wyrwania się”, zostawienia tego koszmaru za sobą, nie sądzicie?

Chciałbym w tym miejscu napisać, że „wszystko potoczyło się dobrze, Anneliese wyzdrowiała i żyła/żyje długo i szczęśliwie”. Jednak kłamać, w tym przypadku – niestety – nie zamierzam. Egzorcyzmy Anneliese MichelKiedy dziewczyna miała nadzieję na rozpoczęcie nowego życia, ucieczkę od problemów nie wiedziała, że najgorsze przed nią.
Nie była wybredna, nie miała przerostu ambicji, po prostu chciała robić to, co lubi – zaczęła więc studiować pedagogikę. Kilka miesięcy po rozpoczęciu studiów, kiedy sytuacja zdawała się powoli robić lepsza, młoda studentka zaczęła skarżyć się swojej matce na „dziwne odgłosy” w jej pokoju. Ponownie rodzice wykazując się niebywałym pokładem spokoju i racjonalizmu, wysłali córkę do laryngologa, który – jak pewnie się domyślacie – nie stwierdził absolutnie żadnych zaburzeń. Kilka dni potem wszyscy domownicy poczęli skarżyć się, iż także słyszą podobne dźwięki dochodzące wprost z pokoju dziewczyny. Daremne okazały się także próby podsłuchania, czy to przypadkiem nie ona sama próbuje zwrócić na siebie uwagę.
Poważnie zaniepokojeni krewni zaczęli upatrywać ratunku w Bogu – prawdopodobnie nieco później, niż powinni.

Wy tego nie zobaczycie na żadnej fotografii, ale warto nadmienić, że w którymś momencie (między incydentem z ’68 a czasem, który teraz omawiamy) oczy dziewczyny... zmieniły kolor! Jako młoda dzierlatka urzekała niesamowicie „bezpośrenim” błękitem tychże, potem natomiast pociemniały, przybrały odcień złowieszczej czerni. Właśnie z tych oczu dało się wyczytać bezpretensjonalną nienawiść sączącą się na domowników podczas wieczornych modlitw. Anneliese przestała odczuwać ulgę i pocieszenie w kontakcie z bogiem, czując się jednocześnie coraz gorzej na ciele i umyśle/duchu.
Jednocześnie, co ciekawe, studiowała, odznaczając się niesamowitą, niespotykaną dotąd u niej w tak dużych ilościach wesołością. Była w związku z niejakim Piotrem, który nie wiedział wtedy zbyt wiele o jej „dolegliwościach”. Kiedy jednak dowiedział się wszystkiego, nie opuścił jej. Nawet, gdy... a, nie, to zachowam na potem 

Czas „nadmiernej wesołości” był także czasem, kiedy Anneliese odrzucała od siebie wszelkie poświęcone przedmioty. Ponadto coraz mniej dbała o swój pokój, rozrzucając w nim śmieci, nadpalone kartki etc. Przestała dbać o higienę osobistą i – mówiąc kolokwialnie – sprawiała wrażenie lokatorki dworca w większym mieście. Po kilku kolejnych dniach zaczęły się dziać rzeczy jeszcze dziwniejsze – Anneliese przestała trzymać mocz i oddawała go gdzie popadnie. Egzorcyzmy Anneliese MichelKiedy sądziła, że nikt nie widzi, piła go. To, jak łatwo możecie sobie wyobrazić, nieziemsko przestraszyło jej rodziców, którzy czym prędzej chcieli z córką porozmawiać. To jednak nie odniosło żadnych efektów, bowiem matka nie mogła wytrzymać już samego przesyconego jadem wzroku swojej córki. Niedługo potem dziewczyna prawie całkowicie przestała opuszczać swój pokój. Sporadyczne „wypady” opierały się na skakaniu ze schodów, drapaniu i gryzieniu ścian (co oczywiście łamało tak zęby jak i paznokcie), wkładaniu głowy do muszli klozetowej, jedzeniu pająków i wszelkich typowych domowych insektów, czy też obscenicznej zabawie narządami rozrodczymi. W tym wszystkim odznaczała się także niesamowitą siłą fizyczną (siostrą, która usiłowała jej pomóc, odrzuciła jak szmacianą lalkę) i – co chyba najdziwniejsze – praktycznie WCALE nie spała. A jeśli już, wyglądała jak trup.
Chyba też zdajecie sobie sprawę z tego, że taki stan nie utrzymywał się ciągle – co jakiś czas dało się wyczuć rozluźnienie atmosfery, a sama Anneliese krzątała się po prostu po domu, grała na fortepianie, uczyła się, słowem – zachowywała się jak normalna dziewczyna.

Nie wiem, co bardziej przerażało rodzinę – jej okropny stan fizyczny połączony z uzewnętrznieniem wypełniającej ją nienawiści, czy to, że nigdy nie wiedzieli jak do niej podejść. Czy W OGÓLE do niej podejść. W każdym razie będąc na skraju wytrzymałości wystosowali list do biskupa z prośbą o rozpatrzenie wysłania do ich domu księdza – egzorcysty, który mógłby pomóc córce.

Ojciec Adolf Rodewyk (1894 – 1989) w ukryciu przed siłami nazistów podczas drugiej Wojny Światowej egzorcyzmował pewną pielęgniarkę z pozytywnym skutkiem. On zatem posłużył rodzicom dziewczyny radą, konsultował się także z biskupem w Wurzburg, Josefem Stanglem, który w końcu wyznaczył dwóch duchownych – proboszcza Ernsta Alta i salwatorianina Arnolda Renza, by zajęli się sprawą rzekomego opętania.

Egzorcyzmy Anneliese Michel



Sama dziewczyna wyglądała w tym czasie gorzej, niż można sobie wyobrazić – z atrakcyjnej studentki przeobraziła się w żywy szkielet, na którym wisiała przezroczysta skóra, z czaszki wyzierało dwoje czujnych, nieprzeniknionych oczu. Połamane zęby i paznokcie, a także wszelkie efekty samookaleczenia, jakiego na sobie dokonywała, także odcisnęły piętno na jej wyglądzie.
Duchowni widząc to, zaniemówili. Nie mogli jednak odejść, mieli przecież misję do wykonania. Nim zabrali się za odprawianie rytuału, postanowili porozmawiać z dziewczyną i dowiedzieć się, kim są jej demony.
Tym większe było ich zdumienie, kiedy Anneliese poczęła mówić sześcioma różnymi, męskimi głosami, a każdy z nich przedstawiał się jako ktoś inny. Byli to: Lucyfer, Judasz, Kain, Neron, Hitler i Fleischmann. Postanowili dłużej nie zwlekać i odprawić wszelkie potrzebne rytuały.
Łącznie było ich 67 przez okres dziesięciu miesięcy. Niektóre sesje trwały po cztery lub pięć godzin. W przerwach Niemka w dalszym ciągu zachowywała się nieracjonalnie (np wchodziła pod stół i przez kilka dni szczekała jak pies), nie widać było żadnej poprawy.
Jeden z egzorcyzmów zaczął się nietypowo. Piotr, chłopak opętanej, podtrzymywał ją, by nie upadła, była bowiem tak słaba (odmawiała jedzenia i picia), że cudem mogła stać o własnych siłach. Nagle wyrwała się z objęć, upadła z głuchym łoskotem na kolana i powstała. Następnie powtórzyła proceder KILKASET razy, co miało odtąd stać się stałym punktem rytuałów.

Wycieńczona psychicznie/duchowo i fizycznie, odmawiająca posiłków, chcąc w ten sposób odpędzić demony, okaleczona i nie chcąca pomocy od nikogo Anneliese Michel zmarła 1 lipca 1976 roku. Rodzina znalazła ją w jej własnym łóżku po odbywającym się dzień wcześniej, dającym nadzieję na przyszłość, egzorcyzmie. Opętana poprosiła bowiem o rozgrzeszenie, którego udzielił jej Renz.Egzorcyzmy Anneliese Michel

Podczas tych wielu prób wypędzenia demonów, powstały sławne taśmy, na których słychać głos i krzyki Anneliese opierającej się rytuałom. To one stały się potem jednym z dowodów w sprawie sądowej przeciwko księżom i rodzicom dziewczyny. Cała czwórka została oskarżona o zaniedbanie i spowodowanie śmierci. Sąd orzekł winę i trafili do więzienia na sześć miesięcy, w zawieszeniu na trzy lata.

Jest jednak w tym wszystkim... o ile można tak powiedzieć, wesołego. Takie światełko w tunelu. Jej chłopak, o którym nie chciałem mówić wcześniej zbyt wiele, został z nią do ostatniego dnia jej życia. Nawet gdy próbowała go gryźć, biła, odpychała i krzyczała, nie opuścił jej.

Na koniec już chciałbym, byście zastanowili się nad jedną istotną sprawą. W roku 1973 (dwa lata przed taśmami z głosem Anneliese) do kin wszedł film „Egzorcysta”. Zakładam, iż go znacie, jeśli nie – nadróbcie zaległości czym prędzej! Wtedy zobaczycie pewne podobieństwo pomiędzy zachowaniem grającej główną rolę Lindy Blair, a Anneliese. Wielu ludzi sądzi, że Niemka naśladowała ten właśnie film (o ile w ogóle go widziała...).

Biegli sądowi lekarze i prawnicy widzą w jej opętaniu jedynie poważne powikłania po odstawieniu leków i psychozę, pogłębianą coraz bardziej przez zabobonną rodzinę i niewzruszonych podczas rytuału duchownych.

Kościół z kolei chce ją wynieść na ołtarze po tym, jak ujawnione zostały zawartości taśm z rytuałów i fragmenty dziennika Anneliese, dzięki którym wyszło na jaw, iż dziewczyna była pod stałą opieką Matki Boskiej – ba, nawet się z nią kontaktowała i dzięki niej wytrwała tak długo w swoim męczeństwie za kapłanów i młodzież, czym właśnie opętanie miało być.

A dla Was, czym było?

Jednak żadne słowa i nagrania nie będą w stanie oddać osobistej tragedii, jaka spotkała dziewczynę. I pewnie nigdy nie dowiemy się, jaka była prawda. Tymczasem – przemyślcie sobie to.

Egzorcyzmy Anneliese Michel

źródła: Internet
Zobacz co sądzą o tym inni:
dodał: Krissmon data: 2009-01-06 18:29:29
Super artykuł.
Na youtube można znaleźć nagrania z egzorcyzmów Annieliese.
dodał: Synthetic data: 2009-01-06 19:29:23
Dzięki :)
Wiem o tym i tak się właśnie zastanawiam, czy przypadkiem nie wyglądałyby ładnie w dziale nagrania audio/wideo :)
dodał: SEBO_8 data: 2009-01-06 19:45:29
Dzięki za napisanie artykułu..może niedługo zapodam jakiś nowy temat:):)
dodał: Krissmon data: 2009-01-07 10:54:56
Byłby troszkę bałagan, bo są podzielone na 10 części.
dodał: seb85 data: 2009-01-08 13:38:36
W artykule są niescisłości. Anneliese zmarła 1 lipca 1967 roku, "Jesienią 1968 r. zwierzyła się swojej przyjaciółce z tego co ją spotkało...":)Film dokumentalny wskazuje dowody na to że było to opętanie.
dodał: Synthetic data: 2009-01-08 14:14:18
Chyba ślepnę na starość, ale fakt, mój błąd, naturalnie chodziło o 1976 rok... Czasu nie mam, nocami to pisałem i nocami dodałem, przebrzydła literówka się wkradła... :/
dodał: seb85 data: 2009-01-08 15:12:37
Spoko i tak fajny artykuł, ja dużo wcześniej interesowałem się tym przypadkiem, istnieją niepodwarzalne dowody na to że było to opętanie a nie jakaś choroba psychiczna jak sądzą "mistyfikatorzy prawdy"..., wielu znanych światowej klasy psychologów wykluczyło jednoznacznie że przypadek Anneliese miał podłoże psychologiczne a także we współczesnej medycynie nie istnieje żadna choroba pod którą można by było podpisać jej stan fizyczny oraz psychiczny.
dodał: Synthetic data: 2009-01-08 17:35:24
Błąd jest do poprawienia przez admina któregoś, bo oni chyba mogą... "Chyba".

W każdym razie - prawda jest zakopana jakieś dwa metry pod ziemią i w tej chwili najprawdopodobniej zgniła, toczona przez robactwo wszelkie. I raczej nie będzie nam dane jej poznać. Każdy ma swój punkt widzenia i niestety, jak w wielu innych przypadkach, tak musi zostać.
dodał: seb85 data: 2009-01-08 18:32:57
Przypadek Anneliese Michel jest tylko jednym z bardzo wielu. Takie rzeczy dzieją się na całym świecie i co jest najciekawsze że zjawisko opętania, a także zachowania takich ludzi podczas egzorcyzmowania są bliźniaczo podobne do siebie a przecież są to ludzie pochodzący z różnych regionów świata! Więc albo to jest jeszcze nieudokumentowana medycznie choroba (w co bardzo wątpię)albo prawdziwe opętanie. Wszystkie takie zdarzenia są szczegółowo udokumentowane w formie pisemnej lub bardziej wiarygodnie w formie filmu i dźwięku. To co dociera do szarego człowieka jest tylko czubkiem góry lodowej informacji i zdarzeń jakie posiada Watykan. A przypadek Anneliese jest najbardziej rozgłośniony z nich wszystkich.
dodał: Johnny data: 2009-01-08 20:27:58
mam pytanko, bo słyszałem że niektóre rodzaje demonów mogą być wypędzone z ciała ofiary tylko przez osoby duchowne i chciałem wiedzieć czy to wszystko jedno jakiego są wyznania, czy jednak ma to jakiś związek np z wiarą opętanego
dodał: Synthetic data: 2009-01-08 21:06:21
Nie ma czegoś takiego jak "rodzaj demona wypędzony TYLKO z pomocą kapłana". Związek z indywidualną wiarą to ma, ale to, co katolicy nazwą "Lucyferem" w innych religiach może mieć miliony innych imion.
A tak między bogiem (?) a prawdą, to nie ma czegoś takiego jak "ofiara demona". Ci ludzie są zwykle świadomi tego, co wzywają i robią to z własnej, nieprzymuszonej woli. Wyjątkiem jest właśnie Anneliese, ale takowe potwierdzają jeno regułę.
dodał: seb85 data: 2009-01-08 21:43:55
Anneliese nie jest wyjątkiem tylko kolejną osobą potwierdzającą regułę, aczkolwiek jej przypadek jest najbardziej rozgłośniony ze wszystkich. Osoby opętane przez demony nie mogą być świadome tego co robią i mówią, bo jak wyjaśnić sytuację gdy osoba nagle zaczyna konwersować w paru obcych językach, gdzie wcześniej ich wogóle nie znała? I do tego głos ma tak zmieniony, że bardzo ciężko by go było powielić na syntetatorze dźwięku, nie mówiąc już że jest to jej naturalna, świadoma mistyfikacja.
dodał: seb85 data: 2009-01-08 21:50:14
Takich przypadków na świecie jest tysiące. Spotyka to ludzi z różnych jego części.I praktycznie w każdym przypadku opętanie człowieka przebiega w taki sam sposób jak u Anneliese- w mniejszym lub większym stopniu.
dodał: Synthetic data: 2009-01-09 00:45:25
Glosolalia, w tym konkretnym przypadku ksenolalia, występuje nie tylko przy okazji opętania, to raz. Skoro sam Stangl, wspomniany w tekście biskup Würzburga stwierdził, że szatan nie istnieje, a to, co spotkało Anneliese to rodzaj choroby... cóż, ja nie widzę sensu w rozmowie. Po prostu świat NIE CHCE przyjąć do wiadomości tego, co się naprawdę stało. Pytanie tylko: jak bardzo to musi być niewygodne dla pewnych osób?
dodał: Krissmon data: 2009-01-09 09:14:58
Ja mogę edytować artykuły, tylko musisz mi powiedzieć co na co poprawić. ;)
dodał: seb85 data: 2009-01-09 13:46:35
Słowa Stangla są jak najbardziej niewiarygodne, skoro najwybitniejsi specjaliści medyczni i psychologiczni stwierdzili że przypadku Anneliese nie wyjaśnia rzadna ze znanych chorób, ba nie ma nawet takiej choroby zaklasyfikowanej we współczesnej medycynie! Więc wygląda na to że biskup sam stworzył jakąś wyimaginowaną chorobę, tak samo jak kiedyś adwokat pewnego polityka wymyślił "pomroczność jasną"aby usprawiedliwić jego stan nietrzeźwości:) Pozatym masz rację "Szatan" nie istnieje jest tylko indywidualną metaforą dla wszelkiego rodzaju złych, ponadnaturalnych sił. Od zawsze istniały jednostki u władzy kórym prawda przeszkadzała i była dla nich jak najberdziej niewygodna, dlatego robiły i robią nadal wszystko aby ją tuszować.
dodał: Synthetic data: 2009-01-09 14:22:51
Na Pw na forum Ci napiszę :)
dodał: seb85 data: 2009-01-09 17:35:58
Możesz śmiało pisać bo wczesniej nie miałem konta na forum.
dodał: Krissmon data: 2009-01-10 10:30:20
Yyy... Dobra, nic nie mówię. ;P
dodał: Synthetic data: 2009-01-10 16:12:41
Prawidłowo :) Może sam się kapnie, jeśli nie, to będzie kolejny target na forum...
dodał: seb85 data: 2009-01-10 19:31:27
Target to możesz być najwyżej ty:)
dodał: Synthetic data: 2009-01-11 01:19:24
Obchodzi to kogoś, czy mam zawiesić tymczasowo projekt artów o tematach, na które chcecie czytać? Bo wiecie, to nie problem - zaczną się autorskie, bez Waszej inwencji, publikacje.
Bo ja ciągle, nieprzerwanie czekam, a mailing jakoś ustał... :-/
dodał: kuba data: 2009-01-30 13:01:30
no super artykuł film oglądałem w tvp 2
dodał: SKRAY data: 2009-03-31 13:49:57
Po co o tym tak sie rozpisywać skoro ogólnie dostępny jest film poświęcony Anneliese Michel
dodał: Synthetic data: 2009-04-03 20:56:46
Po to, żebyś napisał ten komentarz i żebym mógł Ci wytknąć, że nie postawiłeś pytajnika na końcu wypowiedzi.
dodał: Michallo data: 2009-08-09 11:49:46
Spoksik,fajne trochę straszne.
dodał: adrianac79 data: 2009-10-09 23:08:10
dobra przyjmujac ze to opetanie to pytanie nasuwa sie nastepujace dlaczego dotyczy to osob wierzacych i zyjacych uczciwie i jakie sa kryteria dla wyboru opetanych heh a tak naprawde to kosciol katolicki to juz nie ukrywa ze aprobuje egzorcyzmy wiec mozna przyjac to za fakt
dodał: Semi data: 2009-12-24 18:45:20
adrianac79 zadał dobre pytanie , mam 14 lat nie chodzą do kościoła , nie wierzę w Boga ani w inne bujdy lecz dla czego np. mnie nic nie opęta ? hmm .
dodał: gabriele data: 2012-04-13 11:41:26
Mam wielu znajomych ktozy maja tak jak ty , ale ja sadze ze to niechodzi o to ...Sama zastanów się , mnie naprzyklad nurtuje pytanie czemu niby powstaliśmy od małpy a tak historia mowi , a Bóg ze coś tam od Adama i Ewy to jest według mnie bardzo dziwne
Aby mieć możliwość komentowania, musisz być zalogowany. Nie masz konta? Zarejestruj się!
nieznane.pl Bądź na bieżąco! Subskrybuj nasz kanał RSS.Statystyki This Page Is Valid XHTML 1.0 Transitional :: ©2007-2009 nieznane.pl ::