Jasna strona czarnych dziur

dodano: 25/11/2007 00:56 • komentarze: 1 • odsłony: 4636 • kategoria: Astronomia/Kosmos • dodał: Sonny

Są czarne, gęste, trudne do zauważenia i zawsze sieją zniszczenie. Oto obraz czarnych dziur wykreowany przez literaturę SF i media. Krótko mówiąc: same bzdury.

Zazwyczaj czarne dziury funkcjonują w naszej świadomości jako kwintesencja zła, wpisanego w prawa fizyki naszego wszechświata. Utkane z samej czasoprzestrzeni, kryją się w jej zakamarkach, by znienacka zaatakować przelatującą w pobliżu materię, przybierającą niekiedy – dość pechowo – formę astronauty. Ów obraz czarnych dziur, aczkolwiek dość romantyczny, jest jednak bardzo uproszczony. Zgadza się z wiedzą naukową, ale tą sprzed ładnych kilkudziesięciu lat.

Jasna strona czarnych dziur

Współczesna fizyka wyróżnia kilka rodzajów czarnych dziur, z którymi związane są różnorodne i skomplikowane procesy fizyczne. Ich pobieżne omówienie wymagałoby całej książki. Z tego powodu medialny stereotyp czarnych dziur spróbujemy zburzyć za pomocą obiektów tylko jednego typu. Przyjrzymy się władcom czarnych dziur – gigantom liczącym od setek tysięcy do dziesiątków miliardów mas Słońca. Są to tzw. supermasywne czarne dziury, oznaczane skrótem SMBH (Supermassive Black Hole).

Śródgalaktyczne monstra

Najbliższa nam supermasywna czarna dziura, Sagittarius A*, znajduje się w jądrze Drogi Mlecznej, w odległości ok. 26 tysięcy lat świetlnych od Ziemi. Skąd wiemy, jak masywny jest ów obiekt? W ciągu ostatnich kilkunastu lat astronomowie obserwowali ruch 200 gwiazd w jego pobliżu. Zarejestrowane zachowanie gwiazd można było wytłumaczyć tylko wtedy, gdyby w centrum Drogi Mlecznej kryło się monstrum o masie 3,7 ± 0,2 mln mas Słońca. Przy okazji namierzono rekordzistkę pod względem zbliżenia do Sagittariusa A*: okazała się nią gwiazda S0-16, która przeleciała zaledwie 45 jednostek astronomicznych od centrum, poruszając się przy tym z zawrotną prędkością 12 000 km/s!

Materia spadająca na supermasywną czarną dziurę tworzy wokół niej wir, tzw. dysk akrecyjny. Cząstki tego wiru, przyspieszane niemal do prędkości światła, emitują promieniowanie o coraz większych energiach i w rezultacie okolica czarnej dziury jest źródłem olbrzymich dawek promieniowania, zwłaszcza rentgenowskiego. W przestrzeni kosmicznej źródłem tego promieniowania są m.in. kwazary i jądra aktywnych galaktyk, w których, jak się przypuszcza, znajdują się właśnie supermasywne czarne dziury.

W porównaniu do innych SMBH, czarna dziura w centrum Drogi Mlecznej wydaje się dość spokojna. Niektóre obserwacje astronomiczne sugerują jednak, że w jądrze naszej galaktyki mogło niedawno dojść do rozerwania i „połknięcia” gwiazdy. Z symulacji komputerowych wynika, że gdyby czarna dziura rozerwała gwiazdę rozmiarów czerwonego olbrzyma i wyprodukowała w pobliżu horyzontu dysk akrecyjny, rezultatem byłby intensywny strumień protonów, poruszających się z prędkościami bliskimi c i emitowanych przez kilka tysięcy lat. Oddziaływałby on z gęstym gazem w pobliżu, a to prowadziłoby do emisji promieniowania o energiach rzędu teraelektronowoltów. I takie właśnie źródło promieniowania odkryto niedawno w centrum Drogi Mlecznej.

źródła: onet.pl
Zobacz co sądzą o tym inni:
dodał: Dooku data: 2007-11-28 20:18:01
Supermassive Black Hole jest taka piosenka bodajże Muse :) , a artykuł trochę mało rozbudowany spodziewałem sie czegoś ciekawszego, no i mogliby napisać co co te promieniowania o jednostkach których nie znam mogą szkodzić czy tam zdziałać
Aby mieć możliwość komentowania, musisz być zalogowany. Nie masz konta? Zarejestruj się!
nieznane.pl Bądź na bieżąco! Subskrybuj nasz kanał RSS.Statystyki This Page Is Valid XHTML 1.0 Transitional :: ©2007-2009 nieznane.pl ::