Kryształowa Czaszka - Czaszka Przeznaczenia

dodano: 22/08/2007 02:09 • komentarze: 3 • odsłony: 28673 • kategoria: Starożytny świat • dodał: Simon

Kryształowa Czaszka - Czaszka PrzeznaczeniaW roku 1924 brytyjski badacz i podróżnik - Frederick Mitchel-Hedges zorganizował wyprawę do tropikalnej dżungli Belice (Honduras Brytyjski) w Środkowej Ameryce, na którą zabrał także córkę Anne. Po przybyciu do strefy Punta Gorda ekipa rozpoczęła wykopaliska - archeolog pragnął odnaleźć ruiny starożytnego miasta Majów. Po trzech miesiącach ciężkiej pracy, prowadzonej z pomocą 300 Indian w gorącej i niedostępnej dżungli badacz odkrył duży kamienny plac, który otaczały liczne piramidy i domy, a pod całym terenem ciągnął się system podziemnych pomieszczeń - starożytne miasto Majów Lubaantum (Miasto Upadłych Kamieni). Jednak to nie miasto było najciekawszy odkryciem wyprawy. Najciekawszy i zarazem najdziwniejszy przedmiot odkryła córka podróżnika; traf chciał, że udało się jej to w jej własne urodziny. Pewnego dnia promienie zachodzącego słońca padły na dziwny, przedmiot, który pod ich wpływem zaczął się niezwykle mienić. Archeolog wraz z córką natychmiast przystąpili do odgrzebywania gruzów, myśląc, że jest to starożytna złota ozdoba. Jednak po odrzuceniu kamieni okazało się, iż jest to perfekcyjnie wykonana, kryształowa (kwarcowa) czaszka. Jeszcze dziwniejsza była reakcja Indian na widok zagadkowej czaszki, którzy podeszli do archeologów i na widok czaszki padli na kolana wznosząc modły w niezrozumiałym języku; w tym stanie trwali prawie dwa tygodnie(!).

Czaszka jako taka nie wydaje się na pierwszy rzut oka dziwnym przedmiotem, ponieważ Majowie, ale także Aztekowie i inne ludy Ameryki, często posługiwali się motywem czaszki w sztuce. Było to związane z wierzeniami dotyczącymi śmierci (kult śmierci) i powtórnych narodzin. Na zamieszkałych przez nich terenach często znajdowano m.in. rysunki i rzeźby przedstawiające kościotrupy, a także inne czaszki wykonane z kości, muszli, gliny czy drewna, a także z kwarcu. Jednak żadna z nich nie zbliża się nawet precyzją wykonania. Czaszka Przeznaczenia, jak ją nazwano, została wykonana z jednego kryształu. Z niebywałą dbałością zostały odtworzone wszystkie ludzki detale anatomiczne - czaszka odwzorowuje wiernie wewnętrzne żyłki i otwory. Pewne szczegóły budowy wskazują, że modelem służącym za wzór była czaszka kobiety. Żuchwa stanowi oddzielną część, idealnie dopasowaną do bryły głównej - przy swobodnym zwieszeniu czaszki po najlżejszym dotknięciu szczęka zaczyna się ruszać tak, że sprawia wrażenie jakby czaszka... przemawiała. Twórcy czaszki wykorzystali w niej skomplikowany system pryzmatów, soczewek i pustych kanałów. Łuki policzkowe wydrążono malutkimi kanalikami i gdy wpada w nie światło, czaszka rozbłyskuje niezwykłym blaskiem. Jej podstawa jest precyzyjnie podcięta, tworząc pryzmat. Niesamowite właściwości optyczne tegoż pryzmatu jeszcze bardziej potęgują fantastyczne efekty świetlne, jakie wytwarza czaszka. Jeśli umieści się pod nią źródło światła - jej oczodoły błyszczą, a przy odpowiednim ukierunkowaniu światła emanują nikłe promyki. A podobno, jeśli zamiast źródła światła podstawimy pod nią zwykły przedmiot, to wpatrując się w oczodoły ujrzymy przedmiot we wnętrzu czaszki.

Całość jest wysoka i szeroka na 12,7 cm, długość wynosi 17,8 cm. Waga - ponad 5 kilogramów.

Czaszka trafiła w ręce historyka sztuki i restauratora zabytków - Franka Dortlanda, który, jak twierdzi, w trakcie 6-letnich szczegółowych studiów tego przedmiotu odkrył niesamowite właściwości czaszki. Mianowicie widział wokół niej świetlistą aurę, a w jej wnętrzu obrazy dziwnych masek, twarzy, nieznanych gór i bitew. Twierdził nawet, że wytwarza ona specyficzną i przyjemną... woń (!), a w miejscu gdzie stała miały rozlegać się wysokie, kryształowo czyste dźwięki, do złudzenia przypominające odgłos wydawany przez dzwoneczki. Na poparcie swojej teorii przytaczał rzekomy raport, który miał opisywać eksperymenty przeprowadzane na innych czaszkach z kwarcu (czaszka przeznaczenia nie jest jedyną, jaką odkryto), jakie miały być przeprowadzone w latach '70. ubiegłego wieku w laboratorium firmy komputerowej Hewlett-Packard w Kalifornii. Testy elektroniczne czaszek wykazywały ich naturalną polaryzację - miały biegun dodatni i ujemny, podobnie jak bateria. Czaszki posiadały właściwości piezoelektryczne - generowały prąd pod wpływem nacisku. Przepuszczały prąd w określonym kierunku - z góry na dół. Przyspieszały lub opóźniały przepływ strumienia światła, podobnie jak akcelerator lub rezonator. Odkształcały bieg promieni w taki sposób, że wiązka światła wydostawała się oczodołami. Dortland wysunął jeszcze jeden wniosek. Czaszki sš zbudowane z kwarcu, podobnie jak między innymi chipy stanowiące pamięć komputerów. Stwierdził on w związku z tym, że czaszki to nic innego jak rodzaj starożytnej... pamięci RAM, do której uzyskamy dostęp, gdy nasza wiedza o programowaniu naturalnych kryształów stanie się wystarczająco zaawansowana. Wtedy odczytamy przesłanie z przeszłości.

Jednak świat nauki przyjął rewelacje Dortlanda z ironicznym przymrużeniem oka. Zwłaszcza, że oprócz niego nikt i nigdy nie widział raportu z badań w laboratoriach H-P... łącznie z pracownikami tejże firmy. W roku 1970 Anne Mitchel-Hadges przekazała czaszkę Muzeum Indian Amerykańskich w Nowym Jorku, gdzie została wystawiona. W ciągu roku trwania ekspozycji nikt nie zaobserwował żadnych cudownych zjawisk, o których mówił i pisał Dortland. Nie przeszkodziło to jednak wszelkiej maści poszukiwaczom Obcych na tworzenie coraz to nowszych teorii na temat pochodzenia Czaszki Przeznaczenia - że została stworzona przez Obcych, że wraz z sześcioma innymi dotychczas odkrytymi wchodzi w skład 13-częściowego zestawu, który ujawni swą moc, gdy ludzkość znajdzie się w prawdziwych tarapatach...

A mimo to czaszka nie daje spokoju także i sceptycznym naukowcom. Badania mikroskopowe czaszki, które przeprowadzono w laboratoriach wielu krajów, wykazały, iż do jej ukształtowania nie wykorzystano skrawania, ani nawet jakiegokolwiek metalowego narzędzia. Powierzchnia jej jest wygładzona z niesamowitą dokładnością. Kwarc był polerowany najprawdopodobniej za pomocą pasty złożonej z piasku krzemowego i pyłu kwarcowego. Jednak, jeżeli Majowie, przy obróbce czaszki nie posługiwali się żadnym mechanicznym narzędziem, np. wiertarką z nasadką ścierną, to samo ręczne polerowanie dzień w dzień trwałoby około... 300 lat. A przecież dochodzi do tego jeszcze wymodelowanie wszystkich detali oraz wywiercenie otworów i żyłek... Kwarc, z jakiego wykonana jest czaszka, osiąga twardość 7 w 10-stopniowej skali twardości Mosha. Eksperci z British Museum twierdzą, że czaszka przeznaczenia obrabiana mogła być jedynie diamentem (a może jakąś nieznaną technologią... Perfekcja szlifów czaszki znacznie przewyższa najstaranniej wykonane dzieła sztuki prekolumbijskiej. Powstała także teoria, jakoby czaszka miała wykonana być w... Egipcie lub Babilonii, a dopiero później przywieziona do Ameryki, gdzie już specjaliści Majów przez długie lata (wieki?) ją doskonalili.

Jeszcze jedną zagadką (jakby było mało) jest wiek czaszki przeznaczenia - żaden z testów nie jest w stanie go określić. Eksperci sądzą, że została wykonana między 1300 a 1400 po Chr., w czasach, kiedy Aztekowie budowali swoje imperium. Jednak hipoteza ta jest mało prawdopodobna - już wówczas Lubaantum było od dawna pokryte dżunglą. Tubylcy pomagający Mitchelowi-Hedgesowi w pracach wykopaliskowych (w prostej linii potomkowie Majów) orzekli, że czaszka liczy sobie ponad 3600 lat. Naukowcy akademiccy skłaniają się ku teorii, że czaszkę tworzyło wielu ludzi, ponieważ ogrom pracy, jaki włożono w jej produkcję przekracza możliwości jednego człowieka.

Im więcej przeprowadzano badań tym więcej dostarczały one informacji, które jednak powodują, że czujemy się coraz... głupsi a świat starożytny dostarcza nam coraz to nowych łamigłówek, których rozwiązanie starożytni w większości zabrali ze sobą do grobu. Zresztą jeden z ekspertów-mineralogów firmy Hewlett-Packarda wypowiada się o czaszce:

"Ta cholerna sztuka w ogóle nie powinna istnieć na świecie. Ci, którzy ją wycięli, nie mieli najmniejszego pojęcia o krystalografii i całkowicie zignorowali wszystkie osie symetrii. Nie wyobrażam sobie, by nie rozleciała się ona w drobne kawałki w toku produkcji!"

I co o tym myślicie? Przecież nie rozleciała się ona nie dość, że w toku produkcji, to nawet i przez kilkaset lat swojego istnienia.

Czaszkę tę możecie oglądnąć na umieszczonym w naszym serwisie filmiku: http://www.nieznane.pl/multimedia,45

Autor: Tom (na podstawie "Paleoastronautyka" - Lucjan Znicz - książka z cyklu "Goście z Kosmosu?" oraz Miesięcznik Komputerowy "Reset" nr 3/99)

źródła: Autor: Tom
Zobacz co sądzą o tym inni:
dodał: demeter09 data: 2008-10-11 19:39:28
Indiana Jones 4 xD
dodał: Gaara data: 2011-08-23 00:25:19
czaszka może być wizerunkiem Azteckiego Boga Mictlantecuhtli, który był Bogiem śmierci i świata umarłych. Indianie padli na kolana, bo był on Bóstwem ich przodków. Poza tym sądzę że Indianie wiedzą więcej od innych. Ten cały Frank Dortland albo nazmyślał historyjek żeby zwrócić na siebie uwagę, albo po prostu on też wie więcej.
dodał: Nudis Euphoria data: 2012-02-08 10:00:14
Wątpię, żeby naukowiec zmyślał tylko po to, żeby zwrocić na siebie uwagę, ponieważ tym samym naraziłby na szwank swoją reputację. Albo był niezrównoważony psychicznie, albo na prawdę coś widział (w końcu był o tym przekonany) i myślał, ze skoro on to widzi, inni też muszą zauważyć dziwne właściwości czaszki.
Aby mieć możliwość komentowania, musisz być zalogowany. Nie masz konta? Zarejestruj się!
nieznane.pl Bądź na bieżąco! Subskrybuj nasz kanał RSS.Statystyki This Page Is Valid XHTML 1.0 Transitional :: ©2007-2009 nieznane.pl ::