Nekromancja. Krótkie wyjaśnienie.

dodano: 25/09/2008 02:28 • komentarze: 1 • odsłony: 12415 • kategoria: Ezoteryka/Magia • dodał: Synthetic

Nekromancja. Sądziłem, że każdy o tym słyszał, ale, jak pokazała praktyka, raczej nie. Zapewne gracze w RPG mają wyrobiony pogląd na ten temat. Cóż. Ktoś, kto nekromancją się zajmuje to nie dziwny koleś, który "przyzywa" kościotrupy na cmentarzach i biega po ulicach w dziwacznych ubraniach miotając klątwy na lewo i prawo. Rozczarowani?

Wikipedia stwierdza, że słowo nekromancja pochodzi od greckiego nekrós, czyli "martwy". Potem rzekomo ów sztuka ma mieć jakieś połączenie z Magią Ziemi, a same praktyki tej dziedziny mają być zwane "eksperymentami". Wierutne bzdury.
Nekromancja. Krótkie wyjaśnienie.
Otóż tak naprawdę, jest to termin określający techniki WRÓŻEBNE związane z kontaktowaniem się z umarłymi. Zatem jest to po prostu nawiązywanie różnych relacji z Cieniami zmarłych i uzyskiwanie od nich informacji na dany, interesujący nekromantę, temat. Mało ma to jednak wspólnego ze spirytyzmem czy pragnieniem zobaczenia kogoś bliskiego. Sztuka ta jest kompletnie wolna od jakichkolwiek osobistych pobudek.
Idąc dalej tropem, który podjąłem, nekromanta to po prostu ktoś, kto obserwuje spektakl rozkładu, entropii i niszczenia, przejawiając połowicznie szacunek i uwielbienie dla sfery śmierci. Nie ma żalu, ani bolesnych wspomnień związanych z tymi, którzy odeszli i zdaje sobie sprawę, że zgon to naturalna część cyklu naszego istnienia, zatem nie próbuje zmieniać naturalnego biegu wydarzeń, nie ingeruje w to.

Padło wcześniej określenie "Cienie". Czymże one są? Jedyne, co NA PEWNO mogę powiedzieć to to, że NIE są one duszami, a "pozostałościami" po zmarłych, które zachowują jakieś śladowe ilości pamięci i osobowości, a co za tym idzie - przechowują w sobie jakieś mgliste wspomnienia i wiedzę. Dzięki temu można się od nich stosunkowo dużo dowiedzieć. Jak to zwykle jednak bywa, kontakty z Cieniami nie są pozbawione ryzyka, o czym wielu "domorosłych okultystów" nie pamięta. Obrażenia Cienia owocuje dosyć poważnymi konsekwencjami, zemstą po prostu.
Takowe byty, owszem, zanikają po pewnym czasie, tracą siłę i odchodzą gdzieś, gdzie kontakt z nimi nie jest możliwy. Niemniej pewne źródła energii (jak modlitwy, znicze, wspominanie zmarłego etc) potrafią go "odżywiać" tak, że jest silny przez długi, długi czas i ani myśli gdziekolwiek odchodzić. Co ważne, opętanie przez Cień również jest możliwe. Zarejestrowano nawet rzadkie przypadki tego typu opętań. Należy pamiętać o tym, że ten byt sam w sobie nie jest groźny, ale odżywiając go, wchodząc z nim w poważniejsze układy, może on stać się pasożytem, wampirem energetycznym, który będzie żerował na nas i osobach nam bliskich.

I owszem, tak, ludzie, parający się tą sztuką często chodzą na cmentarze. Tam jest przecież doskonały kontakt z Cieniami, spokój, w miarę duże odosobnienie i atmosfera, która w godzinach wieczornych i nocnych narasta. Doskonałe miejsce do rytuałów i medytacji.

Krótko mówiąc i wyjaśniając temat raz na zawsze - będąc nekromantą nie przywołamy o północy armii szkieletów, nie będziemy chodzić podpierając się długą laską zakończoną - jakżeby inaczej - czaszką, nie będziemy też ważyć cholera wie jakich mikstur, unosić się nad ziemią, ani tym bardziej po śmierci nie przemienimy się w licza.

PS: widzicie zdjęcie? Zatem tak NIE wygląda nekromanta.

źródła: Internet, własne obserwacje
Zobacz co sądzą o tym inni:
dodał: pOtFuR data: 2009-02-08 17:03:24
przynajmniej się coś dowiedziałem :)
Aby mieć możliwość komentowania, musisz być zalogowany. Nie masz konta? Zarejestruj się!
nieznane.pl Bądź na bieżąco! Subskrybuj nasz kanał RSS.Statystyki This Page Is Valid XHTML 1.0 Transitional :: ©2007-2009 nieznane.pl ::