Chicałbym przedstawić dwa dziwne przypadki z życia Pani BP (dane zastrzeżone). Jest to bardzo poważna, mądra i rozsądna osoba w starszym wieku, mieszkanka woj. śląskiego. Pani BP od dawna interesuje się tematyką zjawisk paranormalnych, od dawna również spisuje swoje dziwne sny. Kobieta nie zdawała sobie wówczas także sprawy, iż takie zapiski mogą się komuś przydać. Od 1994 roku pani BP ponownie zaczęła zapisywać swoje sny, jednak teraz tylko te najbardziej wyraziste, w których "coś" się z nią dzieje, które najbardziej zapisały się w jej pamięci. Takie sny wywołują u niej bardzo silne emocje. Stwierdziła, iż jej sny oraz związane z nimi przeżycia mogą posłużyć jako jeszcze jeden przykład na istnienie jakiegoś nieznanego zjawiska, które manifestuje się tu i teraz, obok nas.
Sen nr 1 (14.02.2001) Pani BP budzi się z pierwszego snu. Czuje, iż nie jest w pokoju sama. Czuje czyjąś obecność. Kobieta nagle słyszy lekkie, cichutkie, niby kroczki bosego dziecka, które zbliżają się od szafy w kierunku nóg. Ten ktoś lub coś opiera się chyba o wersalkę, ponieważ kobieta odczuwa jakby uciskanie przesuwające się po kołdrze od głowy w stronę nóg. Nagle kołdra zsuwa się z ramion kobiety, która jedną ręką, nie odwracając się, podciąga ją. Pani BP leżała na prawym boku twarzą do ściany, a te dotknięcia idącego kogoś czuła na plecach. Mocno to ją wystraszyło, otworzyła oczy, ale nie wstawała, tylko głowę lekko uniosła ponad ramię. Spojrzała w stronę nóg i ujrzała dwie ciemne, niskie, bardzo szczupłe, sylwetki. Było to niskie istoty, ponieważ ich głowy były chyba tuż nad poziomem zasłonki przy etażerce. Ich twarze zakrywał cień, kobieta widziała jedynie kilka szczupłych rąk (ramion), które się poruszały, istoty robiły coś koło nóg pani BP, gdyż czuła unoszącą się tam kołdrę. Ta sytuacja poważnie przeraziła kobietę. Chciał krzyczeć, ale nie mogła, jakby coś ją sparaliżowało. Po chwili udało się jej jednak szybkim ruchem podkurczyć nogi. Wtedy słabe światło zgasło i tajemnicze sylwetki jakiś postaci przestały być widoczne. Pani BP poleżała jeszcze chwilę, serce biło jej szybko, była niesamowicie przerażona, wstała i zapaliła nocną lampkę. Po istotach nie było już śladu. Kobieta spojrzała na zegarek - była godzina 23.40. Przez następną godzinę nie zmrużyła oka, gdy już się uspokoiła, żałowała, że nie była w stanie opanować strachu. Niestety pani BP nie widziała elementów ciał "nocnych gości". Znajdowały się one poza kręgiem jaśniejszego mroku. Kobieta ma wrażenie, iż ta nikła jasność emanowała z jakiegoś miejsca na przodzie tułowia istot. Jest to klasyczny przykład spotkania z tzw. "Bedroom Visitors".
Niestety to nie koniec dziwnych zdarzeń jakie przytrafiły się tej biednej kobiecie. Przejdźmy do snu nr 2 ( 30.06/1.07.2001r) Coś dziwnego dzieje się z panią BP - pościel jakby się unosi, przez jej ciało przepływają jakieś dziwne pulsacyjne drgania, czuje czyjąś obecność oraz lęk pomieszany z ciekawością. W powietrzu nad kobietą coś się unosi, coś bezpostaciowego, wygląda jak obłoczek lub kłąb pary czy dymu, zmienia się. Kobieta nagle spostrzega (i w tym momencie zasypia albo traci świadomość) nad sąsiednim blokiem piękne UFO, jarzące się niezwykle mocnym jasnym i kolorowym światłem, które wibruje na tle dziennego nieba. Obiekt porusza się zygzakowato i po paru sekundach odlatuje. Kobieta zaczyna odczuwać zdumienie i radość, że nareszcie udało jej się zobaczyć NOL-a. W taki sposób kończy się ten sen. Czy miał on jakiś związek z incydentem z 14 lutego? Być może, tego typu snu są jakby podkładane przez obce istoty, ale jak ocenić pierwszą część incydentu? Pani BP osobiście sądzi, iż były to raczej doznania ze stanu alfa, w który wchodzi metodą Silvy. Możliwe, ze pani BP jest "kontaktowcem". O fakcie tym świadczyć może duża ilość dziwnych snów, a niektóre z nich mogły być rzeczywiście zakamuflowanymi wizytami obcych.
źródła: www.google.pl, www.ufo.info.pl |