Podróż do wnętrza ziemi

dodano: 21/07/2007 12:42 • komentarze: 2 • odsłony: 13581 • kategoria: Tajemnice świata • dodał: Aniołek

Hipoteza, że Ziemia jest w środku pusta, należy do najbardziej szokujących. Jej korzenie sięgają zamierzchłych czasów - w mitologii wielu kultur wspomina się o bogach wychodzących z podziemi, o pierwszych ludziach, którzy żyli w cudownej krainie wewnątrz planety. Jest tam podobno małe słońce, dające światło i ciepło, są rośliny, zwierzęta. Wszystko jak u nas.

Brzmi to wręcz nieprawdopodobnie: gwiazda wewnątrz planety? Przecież to zaprzecza współczesnej wiedzy naukowej, a nawet zdrowemu rozsądkowi. Taki świat może istnieć jedynie na kartach powieści - i rzeczywiście, Jules Verne opisał go w swojej "Podróży do wnętrza Ziemi". Lecz w archiwach badaczy teorii niezwykłych znajdują się relacje, których autorzy zarzekają się, że to czysta prawda...
Podróż do wnętrza ziemi
Przedziwna podróż Olafa Jansena

3 kwietnia 1829 roku Olaf Jansen, 19-letni rybak, razem ze swoim ojcem popłynął na kutrze na południe, przez cieśninę Hinlopen w stronę Ziemi Franciszka Józefa. Płynąc do West Coast, znaleźli się w jakiejś przepięknej i, o dziwo, nieoblodzonej zatoczce. Jej brzegi pokrywała bujna roślinność. Za zatoczką otwierało się morze, którego według map nie powinno tam być. Pożeglowali w tę stronę, a wtedy wciągnął ich wir. "Coś wciągnęło nas w głębiny" - zanotował szyper w dzienniku pokładowym. Po trzech godzinach znaleźli się niespodziewanie na spokojnych, acz nieznanych wodach. "Promienie słońca padały ukośnie" - opowiadał potem Olaf - "jakbyśmy znajdowali się gdzieś na półkuli południowej, a nie tak daleko na północy". Słońce obracało się, kołysząc jednocześnie, i unosiło się coraz wyżej i wyżej. Najdziwniejsze było to, że woda w morzu otaczającym kuter rybaków była słodka. Kompas pokładowy informował, że dzieje się coś dziwnego. Wciąż pokazywał, że północ jest przed nimi, a przecież według trasy zaznaczonej na mapie, minęli biegun północny i teraz płynęli na południe!
"Słońce świeciło białym światłem" - czytamy w dzienniku pokładowym - "jak gdyby spoza dalekiej ławicy chmur naprzeciwko nas. Świeciło jak dwa księżyce w pełni w całkowicie bezchmurną noc. Po 12 godzinach ta biała chmura znikła z oczu, jakby zasłoniło ją jakieś ciało i następne 12 godzin odpowiadało naszej nocy..." Wtedy właśnie Olaf i jego ojciec uznali, że przepłynęli przez zakrzywienie lub skraj otworu w Ziemi i znajdują się wewnątrz ziemskiej skorupy. Ta niezwykła odyseja trwała "sto, a może więcej dni, których nie da się opisać". W dzienniku okrętowym zanotowali, że wraz z upływem czasu zmieniał się klimat i stawało się coraz cieplej. Spodziewali się więc, że wkrótce zostaną pochwyceni przez wir otworu przy biegunie południowym - i tak się stało. Znaleźli się wśród ławicy kry. Kompas nadal zachowywał się dziwacznie i chwiał się jak pijany.
Opisu tej podróży nikt nie mógł potwierdzić. Kuter zderzył się z górą lodową, obaj żeglarze wypadli za burtę. Ojciec Olafa utonął, a rozbity statek zniknął w lodowatej otchłani. Olafa znaleźli wielorybnicy ze statku "Arlington". Kapitan Angus MacPherson nie uwierzył w opowieść rybaka. Tak samo zresztą jak jego wuj, który zamknął chłopca na 28 lat w szpitalu psychiatrycznym. Ale nawet po 30 latach Jansen trwał przy swej wersji wydarzeń.

Wymysły czy prawdziwe opowieści?

Latem 1991 roku duński uczony i podróżnik Edmund Bork wyruszył na poszukiwanie otworu na biegunie północnym. Dzięki zdjęciu zrobionemu przez satelitę ESSA-7 znalazł on podobno szczelinę szeroką na 2252,6 kilometra. Bork całkiem poważnie stwierdził, że prowadzi ona do znajdującego się wewnątrz Ziemi raju, który ma własne słońce, płytkie, ciepłe morze i tropikalną roślinność. Opowiadał też, że raj ten zamieszkuje "bardzo cywilizacyjnie rozwinięta i pokojowo nastawiona ludzka rasa", a dziury nie widać z powodu grubej powłoki chmur nad biegunem północnym. Mówił, że mieszkańcy Pustej Ziemi zasłaniają ponadto ów otwór elektronicznymi "kurtynami świetlnymi", które dają złudzenie wielkich, zaśnieżonych pól lodowych. Relację z tej podróży zamieścił "National Enquirer", amerykański brukowiec, z lubością drukujący wymyślone bzdury w rodzaju "Złota rybka zjadła słonia". Jeśli Bork naprawdę widział to, o czym opowiadał, to gdzie są zdjęcia, filmy, dowody? I czemu opublikował tak sensacyjne sprawozdanie w gazecie, jakiej nikt nie wierzy oprócz ludzi, których naiwność nie ma sobie równej w całym wszechświecie? Przecież w ten sposób zamknął sobie drogę na łamy poważniejszych pism!

Mamuty i góry z diamentów

Jednak zdjęcia z krainy wewnątrz Ziemi podobno istniały i zostały pokazane w amerykańskich kinach w kronice filmowej przed właściwym seansem. Było to w roku 1929. Nie można odnaleźć kopii filmu, jednak pewien badacz, Lloyd Grenlie, zdobył oświadczenia ludzi, którzy ją widzieli. Kronika opisywała podróż pilota R.E. Byrda na biegun południowy i pokazywała zdjęcia znajdującej się tam krainy z drzewami, wielkimi zwierzętami wyglądającymi jak mamuty i górami błyszczącymi tak, jakby były z diamentów.
Richard Evelyn Byrd był bardzo znanym amerykańskim badaczem i podróżnikiem. Dwukrotnie, w 1926 i w 1929 roku, przeleciał samolotem nad biegunem południowym i za każdym razem - jak utrzymują zwolennicy teorii Pustej Ziemi - wleciał do środka. Sam Byrd, który dochrapał się w wojsku amerykańskim stopnia admirała i po II wojnie światowej wykonywał dla rządu tajne zadania na Antarktydzie, nigdy tego oficjalnie nie potwierdził. Autorzy książek udowadniających prawdziwość teorii Pustej Ziemi powołują się na jego zapiski, w których rozwodzi się nad pięknem tej krainy. Jednak nigdy nie udowodniono, że są one autentyczne. Faktem jest, że kiedy Byrd mówił o Antarktydzie i swoich lotach, jego słowa zawsze brzmiały tajemniczo, jakby coś wiedział, ale nie mógł o tym opowiadać. Czy jednak miało to coś wspólnego z Pustą Ziemią czy bardziej z jakimiś tajnymi projektami rządowymi, nie wiadomo.
Czy wewnątrz Ziemi jest inny świat, inna cywilizacja, która, jak wielu sądzi, wysyła na powierzchnię latające spodki? Nie nam o tym sądzić. Ponieważ nie ma, jak na razie, niezbitych dowodów, a przynajmniej my ich nie znamy (jak zwykle w tego rodzaju tajemniczych sprawach oskarża się rządy o ukrywanie prawdy) - musimy się kierować własną oceną znanych faktów. Trzeba jednak przyznać, że sam pomysł jest fascynujący...

źródła: Autorzy: Ewa Ray, Krzysztof Myśliwiec / gwiazdy.com.pl
Zobacz co sądzą o tym inni:
dodał: konrado333 data: 2009-04-14 14:02:26
Ciekawe...A słyszeliście o tych UFO,co lądują w wodzie??Może lecą do środka ziemi??
dodał: simonmaster data: 2010-03-20 23:50:03
Niesamowite, tylko przecież wewnątrz ziemi jest jądro, a więc, nie jest tam aby ciut za gorąco ?!
Aby mieć możliwość komentowania, musisz być zalogowany. Nie masz konta? Zarejestruj się!
nieznane.pl Bądź na bieżąco! Subskrybuj nasz kanał RSS.Statystyki This Page Is Valid XHTML 1.0 Transitional :: ©2007-2009 nieznane.pl ::