Posągi, które płaczą i krwawią

dodano: 13/11/2008 18:56 • komentarze: 6 • odsłony: 13979 • kategoria: Religie świata • dodał: Krissmon

Czy to możliwe, że dzieła sztuki o ludzkich kształtach przejawiają zachowania typowo ludzkie? Z katolickich krajów Europy, a także z innych rejonów świata, często płyną informacje o płaczących lub krwawiących obiektach kultu religijnego. Najczęściej niezwykłe przypadki dotyczą posągów, czasami świętych obrazów.

Posągi, które płaczą i krwawią



Do najgłośniejszego wydarzenia doszło 29 sierpnia 1953r., we Włoszech, w domu Angela i Antonietty Iannuso w Syrakuzach na Sycylli. Niewielka gipsowa figurka Madonny, z rodzaju tych, które produkuje się masowo za pomocą matrycy, zaczęła ronić obfite łzy. Kiedy osuszano oczy statuetki, płyn gromadził się ponownie. Niezwykły posążek przyciągnął tłumy wiernych. Kilkoro chorych, w tym sama Antonietta, twierdziło, że zostali cudownie uzdrowieni, dotknąwszy Madonny. Sceptyczni naukowcy pobrali próbki płynu. Jego analiza wykazała, że nie różni się niczym od prawdziwych łez ludzkich. Kościół katolicki formalnie uznał więc wydarzenie za cud. Obecnie gipsowa Madonna państwa Iannuso znajduje się w specjalnie wybudowanym sanktuarium. Co roku odwiedzają je tłumy wiernych.

W 1980 r. wielką sensację wzbudził inny sycylijski posążek Dziewicy. Z jego policzka płynęła strużka krwi. Figura stała w skalnej niszy w miejscowości Niscima. Ciągnęły do niej tłumy, ale biskup Alfredo Garsia, któremu doniesiono o wydarzeniu, potraktował cud z rezerwą. Zabronił czcić posążek i nakazał zamknąć go w szklanej gablocie. Mimo zamknięcia Madonna nadal krwawiła. Wreszcie biskup postanowił sam obejrzeć figurkę i bardzo poruszyło go to, co zobaczył.

Krwawiąca Madonna pojawiła się także w Maropati we Włoszech w styczniu 1971r. Tym razem jednak niezwykłe właściwości wykazywał obraz, należący do pewnego prawnika. Krwawił codziennie przez kilka dni, aż wreszcie policja postanowiła dociec przyczyny wydarzenia. Zamknięto obraz w skrzyni na jedną noc. Rano, po otwarciu skrzyni, okazało się, że obraz nadal krwawi. Analiza wykazała, że była to krew ludzka.

Posągi, które płaczą i krwawią



W latach 1911-1915 krew sączyła się z brwi, dłoni i serca Jezusa na obrazie w kościele w Mirebeau-en-Poitou we Francji. Jej próbki przebadano w Lister Institute w Londunie i stwierdzono, że jest to krew ludzka, należąca do rzadkiej grupy.

W 1994 r. włoski kapłan, ojciec Pablo Martin, kpił gipsowy posążek Madonny w świątyni Matki Boskiej w Medjugorje, w Bośni i Hercegowinie. Podarował go przyjacielowi, ojcu Gregoriemu, który umieścił figurkę w kapliczce w ogrodzie swojego domu w porcie Civitavecchia, odległym o osiemdziesiąt kilometrów od Rzymu. W lutym 1955 r. Gregori oznajmił, że posąg płacze krwawymi łzami. Jego oświadczenie przyciągnęło do ogrodu nieprzebrane tłumy. Wszyscy chciali zobaczyć cud i pomodlić się do Matki Boskiej. W tym samym okresie we Włoszech pojawiły się doniesienia o co najmniej ośmiu płaczących lub krwiawiących świętych wizerunkach.

W kwietniu 1995 r. burmistrz Antonio Albano nakazał skonfiskować figurę Madonny Gregoriego i wszczcząć dochodzenie. W rzymskiej klinice Gemelli poddano próbki krwi badaniom genetycznym i wykazano, że krew należy do mężczyzny. Żaden członek rodziny Gregori jednak nie zgodził się na oddanie krwi do analizy porównawczej. W czerwcu, na skutek żąda wiernych, posąg powrócił do Civitavecchia. Jego nową siedzibą stał się kościół an Agostino.

Posągi, które płaczą i krwawią



Niezwykle insteresujące są fotografie płaczących figur Madonny z Maasmechelen w Belgii i z nowojorskiego Brooklynu. Na obu widać wyraźnie łzy płynące z oczu i ściekające z podbródka. Ponadto oba posążki zostały prawdopodobnie wykonane z jednej matrycy, ponieważ mają identyczny kształt. Różnią się tylko welonym didane do figur. Czy fakt, że oba posągi pochodzą z jednego źródła może pomóc w wyjaśnieniu, dlaczego zgodnie ronią łzy?

Przyczyny niezwykłego zjawiska szukał chemik, doktor Luigi Garashelli z uniwersytetu w Pawii. W lipcu 1995 r. ogłosił w Chemistry in Britain bardzo wnikliwy artykuł, w którym szczegółowo tłumaczył, w jaki sposób powstaje posąg płaczący lub ociekający krwią:

Posąg, sporządzony z porowatego materiału jak gips lub fajans, musi być pusty w środku. Trzeba go pokryć glazurą lub pomaloać lakierem, nieprzepuszczającym wilgoci. Jeśli następnie napełnimy figurę płynem (na przykład, wlewając go ukradkiem przez maleńki otwór w głowie posągu), porowaty materiał wchłonie go, ale glazura zapobiegnie jego wypływaniu. Delikatne zadrapanie i usunięcie szklistej powłoski na oczach lub wokół oczu posągu sprawi, że będą wyciekać krople podobne do łez, zupełnie jakby materializowały się za sprawą cudu. Jeśli wgłębienie za oczami jest bardzo małe, wyciekający płyn nie pozostawi na posążku żadnych śladów. Swoje dociekania potwierdziłem, wykonując z powodzeniem próbę z użyciem posągu. Jej świadkowie byli zdumieni rezultatami

Garlaschelli posunął się jeszcze dalej w swoich dociekaniach. Nie uzyskał pozwolenia na zbadanie cudownej Madonny z Syrakuz. Dotarł więc do producenta, otrzymał dokładną kopię posążku i stwierdził, że jest on sporządzony z gipsu pokrytego szkliwem, a od wewnątrz, na wysokości twarzy znajduje się wgłębienie, Badania i artykuł włoskiego chemika o produkcji płaczących i krwawiących figur wyjaśniają mechanizm, który powoduje, że z oczu Madonny z Syrakuz wydobywa się płyn. Ksiądz rektor Mario Magnano z sanktuarium Madonny jednak słusznie zauważył, że nie tłumaczą one, że posąg płacze ludzkimi łzami.

Kilka lat wcześniej, w 1987 r. inny badacz, doktor Schawn Carlson z Lawrence Berkley Laboratory w Kalifornii, ogłosił, że znalazł sposób wywołania efektu obrazów i posągów płaczących ludzimi łzami. Podczas publicznego pokazu zmusił do płaczu Mona Lisę. Nie chciał jednak ujawnić tajników swojego odkrycia, ponieważ zamierzał zająć się produkcją płaczących wizerunków i sprzedawać je z zyskiem

Czyżby po wielu wiekach kolejny cud okazał się pospolitym zjawiskiem, wyjaśnionym dzięki odkryciom naukowym?

źródła: "Zjawiska nie wyjaśnione" Karl P. N. Schuker
Zobacz co sądzą o tym inni:
dodał: D3stiN data: 2008-11-14 18:17:39
OK koleś wytłumaczył i udowodnił w jaki sposób wypływa płyn z figurki ale nie wyjaśnił skąd wzięła się tam krew ludzka?.
dodał: Konrad_01 data: 2008-11-15 17:26:01
Jasne, już to widzę że niby odkrył jak się to dzieje, co do tych Płaczących i Krwawiących Obrazów i Posągów, to dla mnie prawda
dodał: sputnik262 data: 2008-11-30 14:55:33
Witam mam na imię Piotr mam lat 32 wiecie co ja ma takie zdanie że płacąca czy krwawiąca figurka to dla mnie jest jeden wielki mit sorry ale taka jest prawda moja jedynie Jezus on tylko krwawił na krzyżu pozdrawiam Piotrek z Krakowa sorki za niektóre błędy
dodał: radek84 data: 2008-12-15 22:32:08
Oglądaliście Kamienie Śmierci? Może i tu to zastosowano co tam? Ale może to być też prawda.
dodał: dawid736 data: 2009-12-09 18:57:58
płaczące i krwawiące figurki ? jak to możliwe ?
dodał: simeon234 data: 2012-04-20 01:14:29
dla mnie zdumiewajace jest to, że inżynierowie i doktorzy tego świata pracuja nad tym, że figurki płaczą z jakiś tam kanalików że gdzieś się to tam nagromadzoło i się wylewa ta "łza" ale czemu te knaliki nie idą np w podbrudek lub tył głowy lub inne miejsce i czemu się właśnie gromadzą w tym samym miejscu??? przecież figurki są malowane po wypaleniu. Przeciez ludzie popatrzcie na wasze płyki w domu. płacza jakimś kolorem??? nawte makowanie po wypaleni powoduje, że farba nigdzie nie zacieka i nie potrafi sie rozpuscic??? nie powiem istnieja farby co potrafia się rozpuścić pod wplywem temp. slonecznej ale trzeba powierzchnie farby dotknąć i pociagnać np. za palcem by zostałślad. ale taki ślad jest rozpoznawalny jako ślad zrobiony przez czlowieka.
Aby mieć możliwość komentowania, musisz być zalogowany. Nie masz konta? Zarejestruj się!
nieznane.pl Bądź na bieżąco! Subskrybuj nasz kanał RSS.Statystyki This Page Is Valid XHTML 1.0 Transitional :: ©2007-2009 nieznane.pl ::