Projekt Serpo - cz. VI

dodano: 05/04/2010 17:36 • komentarze: 1 • odsłony: 4698 • kategoria: UFO • dodał: Synthetic

14 listopada 2005:

To był gigantyczny problem. Zajęło naszym specjalistom od lingwistyki kilkanascie lat aby należycie dostosować formy komunikacji z EBENAMI. Grupa EBENÓW nauczyła się rozumieć po części angielski i kilka innych języków ziemskich.

Grupa ta zawierała "Podróżników", tak określał ich nasz zespół. Nasi ludzie łączyli się z "Podróżnikami". Jednakże nie zawsze mogli zrozumieć ich odpowiedzi. Podróżnicy rozumieli to co mówią ludzie w większości przypadków. Podczas tego okresu czasu, wymiana informacji była dosyć uproszczona.

EBENI nie byli w stanie wyjasniać szczegółowo czegokolwiek ludziom tylko przy użyciu prostych form języka znaków. Zwykle wskazywali na jakiś przedmiot, a następnie próbowali go opisać wykonując jedynie ruchy dłońmi w powietrzu. Nasz zespół, a konkretniej dwaj jego członkowie ostatecznie wykorzystywali te metody w komunikacji, jakkolwiek jednak, zespół nie uzyskał zbyt wielu informacji w ten sposób.

Podróżnicy (bardzo niewielu, którzy rozumieli po części język angielski - było ich około 30) nie rozumieli w pełni wszystkich słów w naszym języku. Później nazwali nasz język zbyt trudnym i skomplikowanym do zrozumienia. My sami określiliśmy tonalny język EBENÓW jako bardzo skomplikowany i trudny do tłumaczenia. Mogliśmy nagrywać ich jezyk a później odtwarzać go ponownie słuchając każdego tonalnego dialektu czy dźwięku.

W pewnym okresie czasu, przetłumaczyliśmy co nieco z naszego języka. Zaczęliśmy od prostych przedmiotów: prostych obiektów używanych do podróży po ich planecie, później domów, dróg, jedzenia, ubrań, ich słońc, ich planet itd. Udało nam się ustabilizować kilka form komunikacji, to jednak było bardzo prymitywne, szczególnie, że często sprawy się komplikowały i komunikacja taka zawodziła.

Na przykład: kiedy jednen z członków załogi Serpo zginął w wypadku, było ciężko nawiązać komunikację z EBENAMI. Człowiek ten zmarł nagle, dlatego nie została dostarczona z naszej strony żadna pomoc medyczna. Nasi dwaj lekarze obejrzeli tylko ciało i okazało się, że ten członek załogi zginął na skutek upadku z wysokości. Początkowo, EBENI nigdy nie wtrącali się w naszą opiekę medyczną ani nie oferowali swojej pomocy.

Jakkolwiek, EBENI - bardzo dobrze traktujący ludzi - zobaczyli jak członkowie naszej załogi płaczą z powodu śmierci kolegi. EBENI podeszli i zaoferowali chęć pomocy medycznej. Jednakże nasi doktorzy wiedzieli, że człowiek ten umarł i nic nie można zrobić ale mimo wszystko przekazli go EBENOM i ich opiece medycznej. Wszystko to odbywało się przy użyciu gestów, czaem mówiliśmy do podróżników, którzy mogli zrozumieć nasz angielski.

EBENI przetransportowali ciało do odległego obszaru większej społeczności. Zabrali ciało do dużego budynku, było to coś na kształt centrum medycznego. EBENI używali dużego stołu do badania stanu zdrowia. Zapalili dużą świecącą zielonym światłem lampę nad stołem, następnie spoglądali na wyświetlacz, który wyglądał jak duży ekran telewizyjny. Wyniki jakie się wyświetlały były przedstawiane w niezrozumiałym dla nas języku EBENÓW i nasz zespół nie mógł ich zrozumieć.

Był tam jednak również wyświetlacz graficzny, podobny do wykresu obrazującego bicie serca. Mieliśmy na ekranie ciągłą linię. Nasi doktorzy zrozumieli, że ich sprzęt mierzy i sprawdza dokładnie te same rzeczy co nasz. Jeden z lekarzy EBENÓW podał jakiś płyn za pomocą strzykawki zmarłemu już człowiekowi. Operacja ta powtórzyła się kilkanaście razy. W końcu serce zaczęło bić.

Nasi lekarze wiedzieli jednak, że wewnętrzne organy są uszkodzone, ale nie mogli tego wytłumaczyć EBENOM. W końcu po bezowocnej próbie uratowania człowieka EBENI zrobili znak, umieszczając obydwie dłonie na klatce piersiowej i skłonili głowę. Członkowie zespołu ludzi odebrali to jako sygnał, że ciało jest martwe i nic nie można zrobić.

EBENI wykazywali uczucia sympatii względem ludzi. Podczas ostatniego okresu pracy, EBENI zorganizowali ceremonię poświęconą zmarłemu człowiekowi. Ceremonia przebiegała tak samo jak kiedy umierał któryś z EBENÓW. EBENI byli niesamowicie ciekawi naszej religii i systemów religijnych jakie mamy na planecie. Członek naszej załogi, który odgrywał rolę pastora, przeprowadził obrządek pogrzebu. Byliśmy bardzo wdzięczni za troskę jaką obdarzyła nas ta rasa.

c.d.n

Źródło: www.paranormalne.pl
Tłumaczył: Eurycide

Zobacz co sądzą o tym inni:
dodał: szymon21krakow data: 2010-04-06 11:10:13
A ja myslałem, że Ebeni mieli jakieś urządzenie które od razu tłumaczyło nasz język... A przynajmniej informacje o takim urządzeniu w rękach obcych już mi się obiły w którymś artykule na stronie.
Aby mieć możliwość komentowania, musisz być zalogowany. Nie masz konta? Zarejestruj się!
nieznane.pl Bądź na bieżąco! Subskrybuj nasz kanał RSS.Statystyki This Page Is Valid XHTML 1.0 Transitional :: ©2007-2009 nieznane.pl ::