Samoloty Starożytności

dodano: 28/08/2007 12:21 • komentarze: 13 • odsłony: 19651 • kategoria: Starożytny świat • dodał: Simon

NAUCZANIE JANA PAWŁA II O ODPOWIEDZIALNOŚCI NAUKOWCÓW

1987r. Czy Kościół i świat nauki są gotowe do podjęcia ścisłej współpracy? (Przemówienie do uczestników kongresu zorganizowanego przez Watykańskie Obserwatorium Astronomiczne, 26 IX), ORpol. 8(1987) nr 9-10, s. 8.

1991r. Prawda naturalna i prawda objawiona pochodzą z tego samego źródła (Przemówienie podczas spotkania z uczestnikami kongresu zorganizowanego przez Watykańskie Obserwatorium Astronomiczne, 27 IX), ORpol. 12(1991) nr 11, s. 45; toż: Possibile e fecondo l'approccio interdisciplinare tra scienza e religione, IGP XIV, 2, s. 664-666.

1995r. Zrozumieć wszechświat i człowieka (Przemówienie do uczestników sympozjum zorganizowanego przez Watykańskie Obserwatorium Astronomiczne, 28 VI), ORpol. 17(1996) nr 9, 45; toż: La ricerca scientifica deve basarsi sulla veritŕ, IGP XIX, 1, s. 1634-1635.

W tybetańskiej Lhasie Chińczycy odkryli sanskryckie manuskrypty, w których znajdują się instrukcje budowy statków międzygwiazdowych(!) o napędzie antygrawitacyjnym, a Ramajana zawiera m.in. szczegółowy opis podróży na Księżyc w wimanie i walki, do jakiej tam doszło z pojazdem powietrznym Aświnów (Atlantydów).

Starożytne pisma Indii obfitują w opisy latających pojazdów, tzw. wiman. Czy te opisy są tylko fantastycznymi legendami? Wiele wskazuje, że tak nie jest i że dawne cywilizacje dysponowały technikami nawet przewyższającymi współczesne wspaniałe osiągnięcia. Wydaje się też, że nasi ufolodzy powinni zwrócić większą uwagę na możliwość, iż przynajmniej niektóre z współcześnie obserwowanych NOL-i mogą pochodzić nie tyle od obcych cywilizacji, co od naszych dalekich przodków.

Jeśli latające maszyny przeszłości były rzeczywistością, to wypada ze smutkiem stwierdzić, że niestety, jak działo się z większością wynalazków na przestrzeni wieków, także wimany użyto ostatecznie do celów militarnych.

Najbardziej bodaj znanym latającym pojazdem opiewanym w hinduskich mitach jest Puszpaka, napowietrzny rydwan boga dostatku Kubery, który dostał się w ręce niegodziwego Rawany. W nim to Rawana uprowadził małżonkę awatara (zstąpienia Boga) Ramy, przez co doprowadził do katastrofy całe swoje demoniczne plemię rakszasów z Lanki. Losy Ramy i zagłada rakszasów stanowią przewodni nurt słynnego eposu Ramajana, gdzie wimana została przedstawiona jako latający cylinder o dwóch pokładach z iluminatorami i kopułą. Poruszała się z prędkością wiatru wydając melodyjny odgłos. Oto fragment z tej epopeji: Pojazd Puszpaka, przypominający Słońce i należący do mojego brata, został sprowadzony przez potężnego Rawanę; ten doskonały powietrzny pojazd mogący wszędzie polecieć na życzenie ... ten pojazd podobny do jasnej chmury na niebie ... I wtedy król [Rama do niego] wsiadł, a doskonały pojazd na polecenie Raghiry wzniósł się wysoko w niebo.

Z kolei w Mahawira of Bhawabhuti, tekście dżainistów z ósmego wieku opartym o starsze materiały źródłowe, czytamy: Napowietrzny rydwan Puszpaka wiezie wielu ludzi do stołecznej Ajodhji. Niebo jest pełne zdumiewających latających maszyn, ciemnych jak noc, lecz odróżniających się światłami o żółtawym blasku.

Samoloty Starożytności


Samoloty Starożytności
Wizerunki znalezione na belce stropowej w świątyni Nowego Królestwa (New Kingdom Temple) sprzed 3000 lat w Abydos, kilkaset mil na południe od Kairu. Widać na nich pojazdy przypominające współczesne latające maszyny.



Inny wielki epos starohinduski Mahabharata podaje, że asura imieniem Maja posiadał wimanę mierzącą w obwodzie 12 łokci i wyposażoną w cztery mocne koła. W innym miejscu przedstawia ona Krisznę (następnego awatara po Ramie) goniącego po niebie swego wroga Salwę. Gdy wimana Salwy, Saubha, staje się niewidzialna, Kriszna natychmiast wysyła specjalny pocisk, który dosięga celu lecąc według głosu.

Starożytne teksty dotyczące wiman są podobno tak liczne, że możnaby zapełnić kilka tomów samymi opisami tych pojazdów. Co do autentyczności tych pism nie ma wątpliwości. Niestety, większość z nich nie została nawet przetłumaczona na angielski ze starego sanskrytu.

Niedawno w tybetańskiej Lhasie Chińczycy odkryli pewne dokumenty sanskryckie, w których naukowcy natknęli się na instrukcje budowy statków międzygwiazdowych (!) o napędzie antygrawitacyjnym. Ten napęd jest oparty o system analogiczny do laghimy, nieznanej mocy ego istniejącej w psychice człowieka, na ,,sile odśrodkowej zdolnej do pokonania wszelkiego ciążenia grawitacyjnego". Według hinduskich joginów ta właśnie laghima umożliwia ludziom lewitację.

Jeśli wierzyć dokumentom, o jakich mowa, starożytni Hindusi mogliby wysyłać zastępy ludzi na dowolne planety. W tychże manuskryptach wyjawiono także m.in. tajemnice czapki niewidki i tego, jak stać się ciężkim jak góra ołowiu. Nie napisano tam wprost o zrealizowanych podróżach na inne planety, ale jest mowa o planowanej wyprawie na Księżyc. Ramajana natomiast daje szczegółowy opis podróży na Księżyc w wimanie i walki, jaka się tam odbyła ze statkiem powietrznym Aświnów (Atlantydów).

Istnieją całe podręczniki o rozmaitych typach wiman. Oto niektóre tylko tematy omawiane w starożytnych manuskryptach Indii:

- Tajniki budowy pojazdów powietrznych odpornych na przełamanie, na cięcie, na spalenie i których nie można zniszczyć.
- Tajniki wprawiania samolotów w bezruch.
- Tajniki czynienia samolotów niewidzialnymi.
- Tajniki podsłuchu rozmów i innych dźwięków w samolotach nieprzyjaciela.
- Tajniki określania kierunku przylotu samolotów nieprzyjaciela.
- Tajniki doprowadzania załogi nieprzyjacielskich samolotów do stanu nieprzytomności.
- Tajniki niszczenia samolotów nieprzyjaciela.

O konstruowaniu wimany w sanskryckim tekście Samarangana Sutradhara napisano tak: Korpus wimany musi być mocny i wytrzymały, niczym wielki ptak z lekkiego materiału. Wewnątrz należy umieścić silnik rtęciowy z żelaznym aparatem grzewczym pod spodem. Dzięki mocy uśpionej w rtęci, która wprawia napędowy wir powietrza w ruch, siedzący wewnątrz człowiek może przelatywać niebem wielkie odległości. Ruchy wimany są tego rodzaju, że może ona wznosić się pionowo i pionowo opadać, a pochylona może poruszać się do przodu i do tyłu. Dzięku tym maszynom ludzie mogą latać w powietrzu, a istoty niebiańskie mogą przybywać na ziemię. W 230 strofach tego traktatu omówiono konstukcje wiman, startowanie, lot na tysiące kilometrów, zwykłe i awaryjne lądowanie a nawet możliwe kolizje z ptakami. Są tam informacje o pilotażu, zalecane środki ostrożności przy długich lotach, ochrona statków przed burzami i piorunami i instrukcje jak przejść na napęd ,,energią słoneczną" z energii typowej (antygrawitacyjnej?).

Śastra Wajmanika (Vymaanika-Shaastra) zawiera osiem rozdziałów ze szkicami opisujących trzy typy samolotów. Wspomina też 31 podstawowych części składowych tych wehikułów oraz 16 materiałów, z których są zbudowane, a mających własności pochłaniania światła i ciepła.

Równie fantastyczne wydają się informacje z chaldejskiej pracy Sifrala, w której znajduje się ponad sto stron technicznych szczegółów budowy latających maszyn. Są tam pojęcia, które tłumaczy się jako: pręt grafitowy, miedziana cewka, krystaliczny wskaźnik, wibrująca sfera itd. Hakata (Prawo Babilończyków) stwierdza zaś: Zaprawdę wielki jest przywilej kierowania latającą maszyną. Wiedza o lataniu należy do najstarszych z naszych dziedzictw. Jest to dar od "tych z góry". Otrzymaliśmy ją od nich w celu uratowania wielu istnień.

Wydaje się pewne, że starożytni Hindusi latali na swych maszynach po całej Azji, prawdopodobnie też do Atlantydy, a nawet do Ameryki Południowej. Może o tym świadczyć nieodczytane jeszcze pismo znalezione w starożytnym mieście Mohendżo Daro (na terenie obecnego Pakistanu), które bardzo przypomina również jeszcze nie odczytane pismo rongo-rongo z Wyspy Wielkanocnej.

Samoloty Starożytności
Tabliczka z pismem rongorongo



Wprawdzie o Atlantydach nie ma prawie wcale świadectw historycznych, ale w oparciu o przekazy ezoteryczne można wnosić, że był to lud bardziej albo równie zaawansowany technicznie jak Hindusi, ale bardziej wojowniczy. Użyli oni swoich latających pojazdów, zwanych wajliksi, w celu podporządkowania sobie dosłownie całego świata. Według pewnego autora Atlantydzi, w hinduskiej literaturze nazywani Aświnami, rozwinęli swoje wajliksi 20 000 lat temu. Używali mechanicznych silników napędowych o mocy 80 000 koni mechanicznych.

Samoloty Starożytności
Pismo rongorongo



Mahabharatha i inne teksty opisują okropną wojnę, która wybuchła jakieś 10-12 tys. lat temu między imperium Ramy i Atlantydą. Użyto w niej tak destrukcyjnej broni, że trudno było sobie to wyobrazić przed XX wiekiem. Cytat z Mahabharaty: Pojedynczy pocisk niósł całą potęgę Wszechświata. Rozpalona kolumna dymu i płomieni jasna jak tysiąc słońc wzniosła się w pełnej okazałości. Żelazny piorun, gigantyczny posłaniec śmierci, na popiół spalił całą rasę Wrisznich i Andhaków. Ciała były spalone nie do poznania. Wypadały włosy i paznokcie, naczynia pękały bez widocznej przyczyny, ptaki stawały się białe ... po kilku godzinach wszystkie artykuły spożywcze stawały się skażone ... chroniąc się przed tym ogniem, żołnierze rzucali się do strumieni, by obmyć siebie i swoje wyposażenie. Wygląda to na opis wojny atomowej. Podobnych doniesień jest więcej w literaturze starohinduskiej.

Kiedy w ubiegłym wieku odkopano miasto Mohendżo Daro, archeolodzy znaleźli szkielety leżące na ulicach, niektóre trzymające się za ręce, jakby mieszkańców zaskoczyła jakaś wielka katastrofa. Szkielety te zalicza się do najbardziej radioaktywnych, porównywalnie z tymi z Hiroszimy i Nagasaki. Starożytne miasta, w których kamienie i cegły zostały dosłownie stopione razem, znajdują się także m.in. na terenie Indii, Irlandii, Szkocji, Francji i Turcji. Trudno wytłumaczyć takie stopienie inaczej niż jako skutek wybuchu bomby atomowej. Ponadto na ulicach Mohendżo Daro znaleziono wiele czarnych kawałków szkła, w których później rozpoznano gliniane naczynia stopione pod wpływem wysokiego żaru.

Samoloty Starożytności
Mohendżo Daro z lotu ptaka



Warto odnotować też historyczną informację o tym, że gdy ponad dwa tysiące lat temu Aleksander Wielki napadł na Indie, w pewnym momencie jego wojska zostały zaatakowane przez "latające ogniste tarcze". Te "latające talerze" nie użyły jednak żadnej groźnej broni i Aleksander mógł kontynuować podbój Indii.

Wraz z katastroficznym zatonięciem Atlantydy i zmieceniem imperium Ramy, być może za pomocą broni atomowej, świat pogrążył się w coś w rodzaju epoki kamiennej, a współczesna historia zaczęła się dopiero kilka tysięcy lat po tamtych wydarzeniach. Jednakże, jak się wydaje, nie wszystkie wimany i wajliksi Ramy i Atlantydy przepadły. Były przecież budowane, aby przetrwać tysiące lat, o czym świadczą manuskrypty Lhasy i księgi Dziewięciu nieznanych autorów króla Aśoki.

Wielu autorów sugeruje, że istnieją tajne organizacje, Braterstwa, które posiadają pewną liczbę tych starodawnych latających maszyn w ukryciu na obszarach Tybetu albo gdzie indziej w środkowej Azji, gdzie współcześnie obserwuje się wzmożoną aktywność UFO.

źródła: Przygotowanie: Wiesław Matuch / sm.fki.pl
Zobacz co sądzą o tym inni:
dodał: mafiapg data: 2007-10-27 12:19:28
powiem wam,że bardzo się tym interesuje.ale gdzie są jakiekolwiek pozostałości po tych maszynach latających.......
dodał: mafiapg data: 2007-10-27 12:21:07
i ciekawe czy mieli telefony komóekowe hehe
dodał: uzar data: 2007-12-20 18:43:23
hahaha a może to naukowcy xD którzy w przyszłości wymyślili maszynę czasu cofneli się do ich epoki i stąd sie widzieli takie dziwne maszyny
dodał: LoLo data: 2008-12-22 20:41:52
Bardzo ciekawe.. Hmmm
dodał: plazma data: 2009-03-04 20:48:10
Hmmm jakby ten ostatni akapit połączyć z teorią "masonerii" czyli też bardzo tajnej elitarnej organizacji, to mogłoby być prawdziwe
dodał: Zielonooka data: 2009-06-04 17:07:29
Fascynujące.
`. Artykuł jest niezwykły.
dodał: DASCH123 data: 2009-09-23 23:05:27
majowie mowili o bogach ktorzy latali na czyms tak, egipcjanie tez ,ludy dalekiego wschodu rowniez a co najciekawsze ich relacje sa na ogol niczym sie nie rozniace a to daje do myslemnia ,fakt tak sie mowi ze jak sie nie zobaczy to sie nie uwierzy ale oni sobie tego tak po prostu nie wysnili z niczego ich przekazy o tych podniebnych lotach byly przekazywane z pokolenia na pokolenie i cos musi w tym wszystkim byc
dodał: piters1 data: 2009-12-30 19:50:02
jedno z logicznych rozwiązań tego byłoby, że "bogowie" czyli kosmici przybywszy na ziemie zostawili najbardziej rozwinietym cywilizacjom trochę statków kosmicznych i nauczyli je obsługiwać oraz wyjaśnili zasady budowy

(osobne jest pytanie w jakim celu? eksperyment co zrobią dzikusy z atomem ? czy dzikusy się wyrżną ? albo może mieli za dużo sprzętu na statku głównym który uległ awarii - ew. było kilka statków głównych i jeden uległ awarii więc musieli zostawić trochę sprzętu a do głowy im nie przyszło że ludzie/debile mogą się unicestwiać nawzajem na swojej planecie, hiopotez można wysunąć wiele)

oczywiscie nie wszystkim pokazali jak się steruje tylko kilku najbardziej mądrych wybrali

dodał: piters1 data: 2009-12-30 19:50:16
a ludzie jak to ludzie (nawet mądrzy) jak poczuli jaką władzę im daje taka technika to im woda sodowa uderzyła do głowy i zaczeli bawić się w bogów i oczywiście zaczeło im przeszkadzać że inny naród też ma takie statki (skąd my to znamy ? wyścig zbrojeń itd) stąd zaczeły się wojny bogów

a że statki były wyposażone w broń atomową to się zniszczyli nawzajem (obecnie ludzie zdają sobie sprawe z zagrożenia że bronią atomową mogą się wykończyć i boją się że ktoś kiedyś nas wykonczy tą bronią)

być może kilka sztuk przetrwało wiele lat jeszcze ale było już bez amunicji więc jak aleksander wielki przybył to jeszcze latały ale już nie mogły strzelać , polecieli licząc że przestraszą wroga ale się nie udało więc je schowali gdzieś w górach bo pewnie paliwo im się skończyło lub kończyło
dodał: Krepel data: 2010-04-05 15:12:46
Ciężko w to uwierzyć ale dowody są niesamowite...
dodał: virter data: 2010-12-04 19:21:02
Przeczytajcie ten artykuł dokładnie niektóre teksty same sobie przeczą.
dodał: Gaara data: 2011-08-23 01:00:56
po prostu już się głupi zrobiłem bo nie mam pytań ani nie wiem co napisać, w jaką teorię wierzyć. Wiem jedno, ludzie są głupsi niż sądzą ;/
dodał: Gaara data: 2011-08-23 14:53:07
ciekawiej czytało mi się komentarz pitersa1 niż artykuł
Aby mieć możliwość komentowania, musisz być zalogowany. Nie masz konta? Zarejestruj się!
nieznane.pl Bądź na bieżąco! Subskrybuj nasz kanał RSS.Statystyki This Page Is Valid XHTML 1.0 Transitional :: ©2007-2009 nieznane.pl ::