Upiory na zamczysku

dodano: 28/07/2007 19:20 • komentarze: 0 • odsłony: 3371 • kategoria: Życie po śmierci • dodał: Simon

W ruinach średniowiecznego francuskiego zamku Champtoce-sur-Loire nocami słychać płacz dzieci. Mieszkańcy okolicznych wiosek zaklinają się, że nieraz słyszą tętent niewidzialnego konia.

Upiory na zamczysku


Zamek należał w XV wieku do Gillesa de Rais, bogatego szlachcica. Był przystojny, miał talent muzyczny i wspaniały głos. Walczył u boku Joanny D'Arc z okupującymi Francję Anglikami. W uznaniu zasług król mianował go marszałkiem.

Przykładny szlachcic

De Rais zamieszkał w swej posiadłości z żoną i uwielbianą córką. Uchodził za gorliwego chrześcijanina. Kaplicę w jego zamku uznawano za najpiękniejszą we Francji.
Mówiono, że jest ładniejsza nawet od sławnej paryskiej Notre Dame. Gościł uczonych z całego świata, artystów i filozofów. Zamek de Raisa był otwarty przed najbiedniejszym żebrakiem.

Upiory na zamczysku Droga do piekła

Potrzebował pieniędzy. Gdy w szkatule pokazało się dno, de Rais uciekł się do alchemii. Próbował wyprodukować złoto. Gdy mu się nie udało, poprosił o pomoc szatana.
W zamku de Raisa zaczęły znikać dzieci. Przerażeni mieszkańcy nie mieli wątpliwości, że to wina ich pana. Do akcji wkroczyła inkwizycja.
13 września 1440 biskup z Nantes oskarżył marszałka, że „w nieludzki sposób zabił wiele niewinnych dziatek. Popełniał z nimi przeciwny naturze grzech sodomii. Wzywał demony, składał im ofiary i zawierał z nimi pakty".
W zamkowej wieży znaleziono szczątki blisko 200 dzieci, głównie chłopców. Ofiary miały od sześciu do osiemnastu lat. Ze strachu przed torturami oskarżony przyznał się do winy. Jego zeznania były tak wstrząsające, że jeden z sędziów kazał podczas procesu zasłonić obraz Chrystusa, wiszący w izbie.

Chrześcijański pogrzeb

De Raisa skazano na śmierć na stosie. Ponieważ przyznał się do winy, wyrok złagodzono. W drodze na szubienicę marszałek wyrażał skruchę. Prosił o wybaczenie oraz modlitwę za jego duszę „wszystkich, których dziatki zamordował". Prośba została wysłuchana. Rodzice ofiar, sędziowie i widzowie modlili się zań głośno, a wielu nawet go opłakiwało. Powieszono go, zwłoki rzucono na stos, ale szybko wyciągnięto je z ognia i pochowano po chrześcijańsku.
Mieszkańcy Champtoce twierdzą jednak, że ani zbrodniarz, ani jego ofiary nie znaleźli spokoju po śmierci. Nic zatem dziwnego, że nocami w zamku słychać płacz dzieci, a w pobliżu galopuje upiorny jeździec...

źródła: Autorka: Marta Dmitruk / Super Express 13 - 14 styczeń 2001 / paranormalium.pl
Zobacz co sądzą o tym inni:
Aby mieć możliwość komentowania, musisz być zalogowany. Nie masz konta? Zarejestruj się!
nieznane.pl Bądź na bieżąco! Subskrybuj nasz kanał RSS.Statystyki This Page Is Valid XHTML 1.0 Transitional :: ©2007-2009 nieznane.pl ::