To co przed 90 laty wydawało się specjalistom całkiem niemożliwe, jest dziś w teorii tektoniki niezbitym pewniakiem. Wędrówka płyt prowadziła w danych epokach do łączenia się lądów w superkontynenty, które później ponownie ulegały rozerwaniu na mniejsze części. Świadectwa geologiczne pozwalają sądzić, że chodzi tu o proces cykliczny, który będzie trwał również w przeszłości.

Rys. 1 Ziemia przed 240 mln lat
Około 180 mln lat temu zaczął się rozpadać najmłodszy superkontynent, zwany Pangeą, czyli Wszechziemią. Powstawały nowe oceany. Powiększanie się początkowo płytkich mórz wewnętrznych, jak na przykład Atlantyku kosztem starszego i głębszego superoceanu, prowadziło do podnoszenia się poziomu morza. Kontynenty zostały częściowo zatopione. Około 80 mln lat temu wody osiągnęły swój maksymalny poziom, po czym wraz ze starzeniem się i pogłebianiem nowego oceanu poczęły stopniowo opadać. Ziemia przybierała powoli swój dzisiejszy wygląd.

Rys. 2 Ziemia przed 150 mln lat
Mniej więcej przed 180-140 mln lat zaczęła najpierw oddzielać się północna część Pangei, Laurazja, od jej południowej części, czyli Gondwany. Laurazja podzieliła się następnie na Amerykę Północną i Euroazję, a Gondwana rozpadła się na wkrótce na Australię, Madagaskar, Indie i Antarktydę. Wszystkie kontynenty tworzące współczesne oblicze Ziemi wyodrębniły się już około 90 mln lat temu. Przed 45 mln lat subkontynent indyjski dotarł do Azji, likwidując morze znajdujące się między tymi dwoma lądami. Jednocześnie przemieszczanie się Afryki prowadziło do zamykania się Morza Śródziemnego. Musiało ono już w przeszłości kilkakrotnie wysychać, na co wskazują ogromne pokłady soli znajdujące się w południowej Francji. Półwysep Apeński i znaczna część Bałkańskiego należą do Płyty Afrykańskiej, a efekty jej przesuwania się w kierunku Europy powinien docenić każdy miłośnik Alp, gdyż powstały one właśnie na wskutek zderzenia się tej płyty z Płytą Euroazjatycką. Przemieszczanie się płyt zachodzi także obecnie.

Rys. 3 Ziemia dzisiaj
Na ilustracji poniżej, mamy "symulacje" rozpadającej się Pangei, na przestrzeni ponad 200 milionów lat.

Rys. 4 Rozpadająca się Pangea
A dawniej? Czy przed Pangeą istniały wyodrębnione wcześniej kontynenty? Nie łatwo jest się tego dowiedzieć, gdyż brak starego dna morskiego: wskutek zjawiska subdukcji dawno już znikło w rozpalonym wnętrzu Ziemi. Współczesny model cyklu superkontynentalnego opiera się więc głownie na dopełniających się wzajemnie danych kontynentalnych: oprócz dziejów pola magnetycznego są to przede wszystkim podobne struktury geologiczne na rozmaitych kontynentach, świadczące zdaniem badaczy o istnieniu Pangei.
Jej powstawanie zrekonstruowano na podstawie przebiegu pasm górskich, wypiętrzonych wskutek wcześniejszych ruchów tektonicznych. Przed około 400 mln lat Laurencja, kontynent obejmujący dużą część współczesnej Ameryki Północnej, połączyła się z Baltiką, czyli obecną północną i wschodnią Europą, tworząc Laurazję. Wskutek owego zderzenia powstały dziś już prawie całkowicie zanikłe łańcuchy górskie, ciągnące się od północnej Skandynawii przez Szkocję i Irlandię do Grenlandii. Mniej więcej 360 mln lat temu Laurazja połączyła się Gondwaną, południowym subkontynentem obejmującym współczesne Indię, Afrykę, Amerykę Południową, Australię i Antarktydę. Powstały wówczas między innymi Appalachy, pasmo górskie położone na wschodzie Stanów Zjednoczonych.
Poszukiwania tworzących geologiczną całość części łańcuchów górskich, które powstały przed ponad 600 mln lat, jest znacznie trudniejsze. Mało jest skał z tamtych czasów, dostępnych do bezpośrednich badań. Zwykle zostały one przekształcone przez potężne siły związane z tektoniką płyt. Ponieważ dane dotyczą tak odległej przeszłości są bardzo skąpe, możemy przedstawić ją tylko w ogólnych zarysach.
W sumie jednak z wielu najrozmaitszych skał, które zachowały się jako ślady łączenia i dzielenia się kontynentów, wynika, że superkontynenty istniały już kilka miliardów lat temu. Najwyraźniej mniej więcej co 500 mln lat tworzył się nowy superkontynent, który później rozpadał się na fragmenty. Będzie tak również w przyszłości.

Rys. 5 Ziemia za 50 mln lat
Już wkrótce, patrząc z geologicznego punktu widzenia, nastąpi połączenie Afryki z Płytą Euroazjatycką: za 50 mln lat znikną morza: Śródziemne, Czarne i Kaspijskie. Wypiętrzą się ogromne góry, ciągnące się od Francji po dzisiejszą Syrię. Polska i Białoruś staną się "pogórzem Alpejskim". Grenlandia ruszy w kierunku Kanady i Alaski. Afrykańskie rowy tektoniczne będą się pogłębiać i pewnego dnia zaleje je Ocean Indyjski, zatem wschodnia część Czarnego Lądu zostanie odłączona od reszty tego kontynentu. Ofiarą tych przemian padną również Morze Czerwone i Zatoka Perska, gdyż Półwysep Arabski połączy się z dzisiejszym Iranem. Tymczasem Ameryka Północna będzie się oddalać od Europy, przemieszczają się w kierunku Azji. Ameryka Południowa przesunie się na północ, pochłaniając znaczną część Morza Karaibskiego. Kuba zderzy się z Florydą. Japonia zniknie, podobnie jak Indonezja, wchłonięta przez Australię. Antarktyda oddali się od bieguna południowego, przesuwając się w kierunku obecnej Argentyny. Powstanie więc zupełnie nowy świat.

Rys. 6 Ziemia za 250 mln lat
Oblicze naszej planety będzie się nieustannie zmieniało również w przyszłości. Z taką samą prędkością, z jaką rosną nasze paznokcie, przesuwają się po powierzchni kuli ziemskiej płyty litosferyczne, poruszane podziemnymi prądami konwekcyjnymi.
[...] To, czy za 50 mln lat nowe oblicze Ziemi będą oglądały jeszcze jakieś ludzkie oczy, zależy jednak bardziej od nas niż od niej. My, ludzie XXI wieku, powinniśmy znowu wziąć sobie do serca cześć i szacunek okazywane naszej planecie w starożytności oraz zacząć obchodzić się z nią - a także jej dziećmi - z większą uwagą i ostrożnością.
Fragment z książki:
"Harold Lesh, Jorn Muller - Nasz Wszechświat"
Źródła zdjęć:
http://land.heim.at
http://www.dip-alicante.es
http://www.ig.utexas.edu
http://www.cosediscienza.it
źródła: Opracował: Mariusz M. / http://astronomia.republika.pl/artykuly-ziemia.html |