Życie po życiu 2

dodano: 25/12/2008 02:20 • komentarze: 10 • odsłony: 6921 • kategoria: Parapsychologia • dodał: Synthetic

Żyjecie (prawda?:)). Czytacie ten artykuł. Jesteście świadomi tego, że kiedyś przyjdzie Wam umrzeć i pożegnać się z tym światem, zrobić miejsce dla młodszych - jak to się niegdyś mówiło. Poniższy tekst jest zatem tylko informacją dla "dobrych" spośród Was, a dla tych "gorszych" - opisem tego, co utracili.

Zanim zacznę mówić cokolwiek, wypadałoby sobie wyjaśnić: czym to Niebo jest? Najprościej mówiąc to transcendentna (czyli poza naszą percepcją obecną) kraina w zaświatach. Występuje pod różnymi nazwami, lecz jej przeznaczenie pozostaje identyczne - dać istocie człowieczej tyle radości i szczęścia, aby zrekompensować jej niekoniecznie usłany różami żywot na ziemi. Dłuższe opisy nie mają sensu, bo każdy z Was, czytających, spotykał się miliony razy z tą nazwą.

Nie istnieje żaden przepis na dostanie się do Raju. Każda religia widzi to inaczej, stawia inne warunki przed wyznawcą, ale najogólniej można to ująć tak - żyj zgodnie z obowiązującymi normami moralnymi, pomagaj wszystkim, nawet tym, którzy tej pomocy nie potrzebują i wykazuj się istnie anielską cierpliwością do wszystkiego - wtedy na pewno dostąpisz Zbawienia.

Dla chrześcijan realia historyczne dyktowały warunki - kiedyś wysławiani byli inkwizytorzy posyłający na okrutną śmierć często niewinnych ludzi, którzy byli posądzani o paranie się czarnoksięstwem. Życie po życiu 2Na szczęście nie żyjemy w średniowieczu, więc wystarczy przestrzegać przykazań, żyjąc tym samym w zgodzie z Bogiem. Do tego żałowanie za popełnione grzechy i voila - możemy cieszyć się wieczną szczęśliwością! A jakby tego było mało, jest jeszcze prostsza droga - można się nawrócić i to nawet przed samą śmiercią. Oczywiście z dwóch osób, tej żyjącej wg. przykazań przez całe życie i tej nawróconej, ta pierwsza osiągnie wyższy poziom szczęśliwości - taki, na jaki pozwoli jej dusza. To jest skomplikowane, ale zastanówcie się - skoro Bóg jest sprawiedliwy, to jakim cudem można by było całe życie łamać wszelkie zakazy i olewać nakazy, a w ostatniej sekundzie życia i tak dostąpić szczęścia za 100 - procentową niesubordynację?

Naturalnie Raj nie kończy się tylko na jednym jego obliczu. Fakt, podobieństwo pomiędzy wizjami jest duże, ale to z uwagi na małe zróżnicowanie nagród, które możemy otrzymać.

Starożytni Egipcjanie za priorytet uznawali jedność cielesności i duchowości uważając, że jedna bez drugiej nie może istnieć. Faraonów i inne ważne osobistości zatem balsamowano, a następnie składano w grobowcach uważając, by ciało nie niszczało, co zapewniało wieczne życie w zaświatach. Biedacy mieli z pozoru gorszy los - pochówku dokonywano w gorących piaskach pustyni, co również mumifikowało zwłoki, lecz dużo mniejszym nakładem kosztów. Zmarły bez względu na stan majątkowy wędrował do krainy Dat, w której - tak, tak, stawał przed sądem. Dat dzieliła się na 14 rejonów połączonych bramami, a każdy rejon na poziom niższy i wyższy, gdzie - jak nietrudno się domyślić - wyższy odpowiadał krainie szczęśliwości.

Życie po życiu 2Z kolei bliżsi nam Germanie mieli bardziej uniwersalne podejście do tych spraw. Nie operowali większością pojęć, jakimi teraz posługujemy się w ocenie "dobroci" danego człowieka, zatem u nich wszyscy trafiali do jednego worka, lecz wyróżnieni zostawali wojownicy, których śmierć spotkała podczas bitwy i na nich czekało coś na kształt właśnie Raju - Walhalla. Była o siedziba Odyna, w której Ci najbardziej zasłużeni (a w tej kulturze bycie wojownikiem to już była SPORA zasługa) ucztowali bez końca w towarzystwie bogów.

Większość "relacji z Nieba", jakimi raczą nas ludzie przeżywający śmierć kliniczną to całkiem inna para kaloszy, którą nie będę się na razie zajmował.

Nie widzę także sensu w robieniu Wam lekcji historii i podsumuję. Sądzę, że zrozumieliście, iż wizji niebios może być wiele - ile kultur, tyle obyczajów, które ewoluują przez wieki w coś całkiem odmiennego niż poprzednio, za sprawą religijnych wizjonerów lub wpływów nacisku innych wiar. Bo nie dość, że nie istnieje wspomniany sposób na "bilet do Raju", to jeszcze nie możemy zajrzeć za zasłonę i choćby zerknąć, czy aby na pewno nasz byt nie zaczyna się czysto biologicznie, by - wraz z przerwaniem tych skomplikowanych procesów - zakończyć się. Prawda może okazać się inna, a Raj - tworem słabej człowieczej jaźni, która zawzięcie chce przekonać samą siebie, że będzie żyć wiecznie.

źródła: Wiedza? :)
Zobacz co sądzą o tym inni:
dodał: Synthetic data: 2008-12-25 02:22:03
Zapomniałem na śmierć! Przywitacie się z mitem piekła w części następnej, ostatniej :)
dodał: Krissmon data: 2008-12-25 11:20:33
Czemu tak właściwie dzielisz artykuły? ;)
dodał: bezimienny data: 2008-12-25 11:28:11
Aby było ich więcej xD
dodał: Synthetic data: 2008-12-25 15:17:49
Nie. Liczcie sobie jeden "cykl" jako jeden art nawet, mnie to zwisa. Chodzi o to, że przeciętny zjadacz chleba może się znudzić danym tematem i rzucić w PiSdu całość, a tak sam wie, co go interesuje i kiedy przestać.
Poza tym - ludzie piszący do mnie na maila (przypominał już nie będę :P) chwalą sobie taki sposób podejścia do tematu. No i, oczywiście, nie wszystkie artykuły będą "dzielone".
Poza tym sugestie mile widziane:)
dodał: SEBO_8 data: 2008-12-25 18:19:08
W jednej sprawie sie tu mylisz...w 2 czesci napisales ze Bog jest sparawiedliwy i jak ktos lamie nakazy cale zycie a w ostatniej sekundzie sie nawroci to bedzie mniej szczesliwy od tych innych..nie prawda bo Bóg jest miłosierny i wybacza..a po za tym tutaj na Ziemi czlowiek niczego o szczesciu wiecznym(niebie) nic sie nie dowie bo w Bibli jest napisane:"Ani oko nie wiedzialo ani ucho nie slyszalo tego co Ojciec moj przygotowal dla tych ktorzy go miluja"...takie jest moje zdanie
dodał: Synthetic data: 2008-12-25 21:19:55
Jasne, że jest miłosierny, ok. Tylko jak sądzisz - ile byłoby ludzi NAPRAWDĘ dobrej woli, jeśli można by żyć ot, tak, jak się chce, a przed samą śmiercią zrozumieć swoje błędy, nawrócić się i dostąpić NAJWYŻSZEJ nagrody? Taki człowiek dostanie Raj, ale jego intensywność (o ile to dobre słowo) będzie zależała od tego, w jakim stanie jest jego dusza. Bo pamiętaj że Niebo to stan, nie miejsce.
dodał: SEBO_8 data: 2008-12-26 08:38:42
Według mnie to zalezy bo nie ktorzy ludzie nie miluja Boga za to ze ich Zbawil i nie kochaja go tylko sie go boja..inni poprostu sa Twojego zdania i staraja sie jak tylko moga zeby osiagnac zycie wieczne..a po za tym nie bede juz sie wciagal w ten temat bo raczej sie nie dowiemy jak to naprawde jest,tzn. dowiemy sie ale po śmierci
dodał: adrianac79 data: 2009-10-12 01:57:48
moim zdaniem istnieje Bog i niewazna religia Bog jest jeden wystarczy przestrzegac przykazan ale skoro istnieje niebo to moim zdaniem logiczna wydaje sie byc teoria ze tak jak zyjesz to idziesz na pewien poziom nieba to moze tu wydaje sie logiczna teoria reinkarnacji ale to wszystko to teoria przekonamy sie kiedys tam :)
dodał: agasza3 data: 2010-08-02 13:12:02
A co jeżeli ktoś umiera[url=htt://vsevidno.com/zapomi.html] śmiercią tragiczną[/url], niespodziewaną i nie zdąży pogodzić się z Bogiem? Wtedy jego zbawienie jest przekreślone? Otóż to daleko idące wnioski, na jakość naszego życia wiecznego mają wpływ wszystkie nasze uczynki, których dokonujemy na przestrzeni całego naszego życia. Z tego będziemy rozliczani.
dodał: buniagunia data: 2011-07-16 18:43:49
Wróżki przepowiedziały mi datę śmierci. Przestraszyłam się. Sprawdziłam jeszcze raz na http://vsevidno.com
i otrzymałam tą samą odpowiedź!:((
Nie wiem co robić? Uwierzyć? Dlaczego zawsze powtarza się ta sama data?
Aby mieć możliwość komentowania, musisz być zalogowany. Nie masz konta? Zarejestruj się!
nieznane.pl Bądź na bieżąco! Subskrybuj nasz kanał RSS.Statystyki This Page Is Valid XHTML 1.0 Transitional :: ©2007-2009 nieznane.pl ::